Reklama
ORLEN Superliga

Kielce triumfują w Kwidzynie mimo czterdziestu minut oporu gospodarzy

Autor: Maciej Musiołek44 wyświetleń
Kielce triumfują w Kwidzynie mimo czterdziestu minut oporu gospodarzy

MMTS Kwidzyn przez dużą część meczu stawiał godny opór wicemistrzowi Polski, jednak to nie wystarczyło przeciwko Industrii Kielce. Spotkanie przy ulicy Wiejskiej zakończyło się wysokim zwycięstwem gości 38:25, choć gospodarze długo utrzymywali się w grze.

Fuksiarz - legalny bukmacher

Reklama

Reklama

Spotkanie na hali przy ulicy Wiejskiej w Kwidzynie rozpoczęło się o godzinie szesnastej. Zespół gospodarzy, po dwóch porażkach w meczach o stawkę, mierzył się z Industrią Kielce, która w walce o mistrzostwo nie zamierza oddawać punktów żadnemu rywalowi. Żółto-Niebiescy przybyli na mecz bez Karaleka i Jarosiewicza.

Wyrównana pierwsza połowa

Pierwsze trafienie w meczu należało do młodszego z braci Dujshebaev, następnie wynik powiększył Szymon Sićko. W piątej minucie gospodarze przełamali się dzięki Miliceviciowi, ustalając wynik na 2:1. Kwidzynianie grali odważnie, a dzięki solidnej grze w rozegraniu, gdzie dobrze funkcjonował duet Łazarczyk - Pilitowski, najpierw w siódmej minucie doprowadzili do remisu 3:3, a w jedenastej zbliżyli się na 6:5. Goście próbowali narzucić wysokie tempo, lecz brakowało im skuteczności w ofensywie. Po kwadransie było 8:8.

Kolejne piętnaście minut przyniosło jeszcze lepszą grę MMTS-u. Czarno-Czerwoni wyszli na prowadzenie 10:9, wspierani przez doping prowadzony przez dzieci, który okazał się bardzo skuteczny. Industria opierała swoją grę w ataku na Marcelu Latosińskim, który jednak nie miał dobrego dnia i zmarnował kilka okazji. Goście ratowali się stuprocentową skutecznością w rzutach karnych, dzięki czemu w dwudziestej piątej minucie objęli minimalne prowadzenie 13:12. Walka trwała do ostatniej minuty pierwszej części. Drużyna gości wyszła na plus dwa, ale Igor Malczak odpowiedział trafieniem równo z syreną oznaczającą time-out trenera, przez co gol nie został zaliczony. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 16:14 dla Kielc.

Dominacja Industrii po przerwie

Drugie trzydzieści minut rozpoczęli od gola kontaktowego Czarno-Czerwoni. Dwukrotnie interweniował Zakreta, a swoje pierwsze trafienie zanotował Piotr Papaj. W Kwidzynie ponownie był remis 16:16. W szeregach gości pojawił się niepokój, ale szkoleniowiec Talant Dujshebaev zachowywał spokój. To słuszne podejście przyniosło efekt – Żółto-Niebieska lokomotywa odjechała, z remisu robiąc przewagę pięciu bramek. Bartłomiej Jaszka poprosił o przerwę taktyczną przy wyniku 25:20, ale to nie pomogło. MMTS nie mógł znaleźć sposobu w ataku, a przewaga błyskawicznie urosła do dziewięciu bramek (29:20).

Gospodarze kompletnie się zagubili, a zmiana bramkarza także nie przyniosła poprawy – zmiennik Zakrety nie miał dobrego dnia. Piotr Lewczyk przerwał niemoc swojej ekipy, trafiając do siatki, ale na sensacyjny powrót było już za późno. W ataku zawodzili przede wszystkim Papaj oraz Maciej Pilitowski. Dużą zasługę w tym miał bramkarz Industrii, Adam Morawski, który zanotował ponad dziesięć skutecznych obron. Przed golem Lewczyka, bilans ostatnich około dziesięciu minut wynosił 12:1 dla gości. Ostatnie minuty przyniosły nieco wyrównanej gry, a mecz zakończył się rezultatem 38:25 dla Industrii Kielce.

Zawodnikiem meczu został Łukasz Zakreta, bramkarz gospodarzy, który bronił na około trzydziestu procentach skuteczności.

Źródło: www.handballnews.pl

Masz opinię? Podziel się nią!

Zaloguj się jednym kliknięciem i dołącz do rozmowy

Dyskusje
Zdjęcia
Reakcje
Dołącz do HydePark →

📢 Udostępnij artykuł

Dotknij aby udostępnić

Śledź nas na Facebook!

Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami ze świata piłki ręcznej. Dołącz do naszej społeczności!

Dotknij przycisk, aby przejść do naszego profilu na Facebook

Fuksiarz - legalny bukmacher

Reklama

Polecane
Ładowanie...