Od początku spotkania było jasne, że kielczanie nie zamierzają dawać rywalom szans na sprawienie niespodzianki. Podopieczni trenera Lijewskiego błyskawicznie objęli kontrolę nad przebiegiem meczu, budując przewagę praktycznie z każdą minutą. Już po dwunastu minutach gry tablica wyników w Hali Legionów pokazywała aż siedem bramek różnicy – 9:2 dla gospodarzy.
Kluczem do sukcesu okazała się przede wszystkim defensywa. Żółto-biało-niebiescy grali agresywnie w obronie, zmuszając zawodników Netlanda do popełniania błędów i tracenia piłek. Doskonale uzupełniał to Bekir Cordalija, który w pierwszej połowie popisał się sześcioma udanymi interwencjami na siedemnaście strzałów przeciwników. Efekt? Goście do przerwy zdołali zdobyć zaledwie jedenaście trafień.
Ofensywny koncert mistrzów
Industria imponowała także skutecznością w ataku pozycyjnym. W 22. minucie wynik wskazywał już 18:9, a statystyki mówią same za siebie – do pięćdziesiątej minuty kielczanie pomylili się tylko sześciokrotnie przy czterdziestu ośmiu próbach! Tak wysoka efektywność to marzenie każdego trenera.
Najskuteczniejsi dla gospodarzy: Vlah 6, Olejniczak 5, A. Dujshebaev 4, Karalek 4, Kounkoud 4
Ciekawe, że szkoleniowiec Industrii nie zdecydował się na zazwyczaj stosowaną w Kielcach rotację zawodników po piętnastu minutach. Zmiany składu przyszły dopiero po zmianie stron, a Adam Morawski zastąpił Cordalijię między słupkami dopiero na finałowy kwadrans meczu.
Luz w drugiej połowie
Po przerwie, przy bezpiecznej przewadze, w grze faworytów pojawiły się momenty nadmiernej swobody. Dylan Nahi dwukrotnie nie wykorzystał sytuacji sam na sam z bramkarzem rywali. Takie niedokładności przy mniejszej różnicy mogłyby się zemścić, jednak przy prowadzeniu dwucyfrowym nie miały większego znaczenia dla wyniku.
Ostatecznie to Arkadiusz Moryto niemal równo z końcową syreną ustalił wynik spotkania na 40:24, przypieczętowując awans do półfinału.
Kolejny rywal już niemal znany
W walce o finał Industria zmierzy się ze zwycięzcą dwumeczu pomiędzy Rebud KPR Ostrovią Ostrów Wielkopolski a Energą Bank BPS MMTS Kwidzyn. Po pierwszym starciu zdecydowanie lepiej wyglądają ostrowianie, którzy wygrali u siebie przekonująco 31:23.
Industria Kielce – Netland MKS Kalisz 40:24 (22:11)
Bramkarze Industrii: Cordalija 7 obron/27 strzałów, Morawski 5/9
Bramkarze MKS: Szczecina 8/27, Wyszomirski 2/20
Źródło: orlen-superliga.pl
