Piątkowe spotkanie w Kielcach rozpoczęło się od rewelacyjnej dyspozycji Adama Morawskiego. Bramkarz gospodarzy popisał się dwoma skutecznymi interwencjami już w pierwszych minutach konfrontacji, budując fundament pod kolejne zwycięstwo żółto-biało-niebieskich. Pierwsza bramka dla wielkopolskiego zespołu padła dopiero w 5. minucie - z rzutu karnego trafił Patryk Marciniak. Odpowiedź była jednak natychmiastowa: Michał Olejniczak przeprowadził indywidualną akcję i podwyższył prowadzenie Industrii na 3:1.
Oprawa dla trenera Dujshebaeva
Przed rozpoczęciem rywalizacji kibice z grupy "Iskra Kielce" przygotowali imponującą oprawę poświęconą odchodzącemu trenerowi. Na trybunach pojawiły się słowa uznania: "12 lat złotej historii, pasji i dumy - Talant, legendo, dziękują ci tłumy" oraz kultowa podobizna szkoleniowca celebrującego triumf w Lidze Mistrzów z 2016 roku. Oficjalne pożegnanie trenera nastąpiło tuż po zakończeniu meczu, zamykając niezwykły rozdział w historii klubu.
Remis i trudności w ataku
Po dobrym otwarciu spotkania kielczanie wpadli w offensywny kryzys. W ciągu niemal dziesięciu minut zdołali zdobyć zaledwie dwie bramki, co pozwoliło przyjezdnym na doprowadzenie do wyrównania. W 14. minucie było już 5:5 po trafieniu Marciniaka. Adam Morawski wprawdzie zbierał kolejne obrony, lecz jego koledzy z linii nie potrafili ich skapitalizować. Niecelne próby zanotowali Piotr Jarosiewicz, Theo Monar i Jorge Maqueda.
Problemy w rozegraniu ofensywnym sprawiły, że trener Krzysztof Lijewski poprosił o przerwę w 16. minucie, co ciekawe przy prowadzeniu gości 6:5. Wrócili na prowadzenie Monar i Maqueda w 18. minucie, ale radość była krótkotrwała. Po trzech i pół minutach kielczanie przegrywali już 8:10. Bramkę kontaktową z karnego - po faulu Arcioma Smolikowa na Arkadiuszu Morycie - zdobył Jarosiewicz.
Szkoleniowiec gospodarzy eksperymentował z ustawieniem, obracając rozgrywających: na parkiecie pojawiali się Piotr Jędraszczyk, Olejniczak, Maqueda, a w 20. minucie dwóch ostatnich zastąpili Szymon Sićko i właśnie Moryto. Do przerwy tablica wyników pokazywała skromne prowadzenie Industrii 12:11, choć mogło być lepiej - niecelne rzuty oddali Sićko i Olejniczak.
Druga połowa pod znakiem dominacji
Po wznowieniu gry na boisku zameldował się Daniel Dujshebaev, jednak syn trenera szybko otrzymał czerwoną kartkę za faul na jednym z rywali. Mimo osłabienia kielczanie zaczęli budować solidną przewagę. Ogromne zamieszanie w defensywie drużyny Kima Rasmussena wprowadzał Aleks Vlah, wpuszczony do gry po zmianie stron.
Na niecałe trzy i pół minuty przed końcowym gwizdkiem Industria kontrolowała już wynik 28:22. Kolejne trafienie dołożył Maqueda, a Morawski w bramce nie pozwolił rywalom na zmniejszenie straty, efektownie broniąc techniczny rzut ze skrzydła Przemysława Urbaniaka. Ostatnie słowo należało do Smolikowa, który ustalił rezultat na 30:23.
Wynik końcowy: Industria Kielce - Rebud KPR Ostrovia 30:23
Wicemistrzowie Polski pewnie zameldowali się w finale ORLEN Superligi, gdzie powalczą o złoty medal. Kielczanie mogą teraz skoncentrować się na przygotowaniach do decydującej rywalizacji o mistrzostwo kraju.
Źródło: orlen-superliga.pl





