Gospodarze bez dwóch rozgrywających
Ostrowianie przystąpili do batalii w osłabionym składzie. Kontuzje wykluczyły z gry dwóch kluczowych rozgrywających – Kamila Adamskiego i Roberta Kamyszka. Ich absencja mogła zaważyć na losach meczu, jednak w pierwszych trzydziestu minutach zastępcy pokazali się z bardzo dobrej strony.
Patryk Marciniak świetnie odnalazł się w roli lidera ofensywy gospodarzy, zdobywając pięć trafień jeszcze przed przerwą. Biało-czerwoni prowadzili w pewnym momencie 9:7 i mieli szansę na powiększenie przewagi. Po stronie kielczan dominował Benoit Kounkoud, którego trudno było zatrzymać.
Trzy niewykorzystane "siódemki" i decydująca interwencja Lijewskiego
Ostrovia mogła budować wyższą przewagę, ale aż trzy rzuty karne nie znalazły drogi do siatki. W kluczowym momencie trener gości poprosił o przerwę, a ta okazała się strzałem w dziesiątkę. Industria błyskawicznie odwróciła losy tej części spotkania, przejmując prowadzenie 10:9. Jakub Zimny dołożył kilka udanych interwencji i do szatni obie drużyny schodziły przy remisowym wyniku 15:15.
Drugi połowa bez litości
Po powrocie na parkiet kibice w Ostrowie Wielkopolskim zobaczyli prawdziwą moc wicemistrzów kraju. Kielczanie rozjechali gospodarzy serią 8:2 w początkowych minutach, a po dziesięciu minutach gry na tablicy widniał wynik 23:17.
Co ciekawe, goście musieli w tym fragmencie radzić sobie bez Artsema Karaleka, który zobaczył bezpośrednią czerwoną kartkę za uderzenie w twarz Dimitrija Smolikowa. Szkoleniowiec Industrii sięgnął po rezerwowych – na parkiecie pojawili się Arkadiusz Moryta i Piotr Jarosiewicz, a między słupkami Klemen Ferlin, który zaprezentował się znakomicie.
Ostrovia bez recepty na kielecką defensywę
Gospodarze w drugiej połowie nadal mieli ogromne kłopoty z rzutami karnymi, nie potrafiąc wykorzystać kolejnych okazji. Kacper Ligarzewski popisał się kilkoma efektownymi paradami, ale to było zbyt mało, by zatrzymać rozpędzonych rywali. Industria kontrolowała przebieg wydarzeń, pewnie zmierzając po zwycięstwo 34:26.
Tytuł MVP spotkania powędrował do Jakuba Zimnego, który swoimi interwencjami przyczynił się do odwrócenia losów pierwszej połowy.
Rewanż w piątek w Kielcach
Drugi mecz półfinałowy odbędzie się już w piątek o godzinie 20:30 w Hali Legionów. Do finału ORLEN Superligi awansuje drużyna lepsza w dwumeczu, a po pierwszym starciu to wicemistrzowie Polski mają komfortową sytuację.
Rebud KPR Ostrovia – Industria Kielce 26:34 (15:15)
Źródło: orlen-superliga.pl
