Niedziela przyniesie odpowiedź na pytanie, kto zostanie mistrzem Polski w sezonie 2025/26. Kielczanie, po efektownym triumfie w płockiej ORLEN Arenie tydzień temu, prowadzą w rywalizacji do dwóch zwycięstw i mogą zakończyć sprawę przed własną publicznością. Początek transmisji w Polsat Sport 1 zaplanowano na godzinę 12:30.
Przełamanie w play-off
Zespół ze stolicy Świętokrzyskiego dokonał czegoś, co w ostatnich latach wydawało się niemożliwe. Od czasu powrotu formuły play-off to właśnie "Nafciarze" dominowali w finałowych starciach, dwukrotnie zamykając rywalizację wynikiem 2:0. Teraz jednak to ekipa Lijewskiego ma wszystko w swoich rękach.
- Zawsze wychodziłem z założenia, że lepiej gonić. Nie pozwolę zaprzepaścić tej pracy, która została wykonana w pierwszym meczu - podkreślał szkoleniowiec Industrii na konferencji prasowej. - Musimy sobie zdawać sprawę, że to będzie zupełnie inny mecz, wyczerpujący fizycznie i psychicznie. Wisła przyjeżdża tu w jednym celu, ale mamy wszystko w swoich rękach i dlaczego tego nie wykorzystać.
Bilans sezonu przemawia za Płockiem
Choć w pierwszym finale przewaga gospodarzy była bezsporna, cały sezon pokazał, jak wyrównana jest rywalizacja obu gigantów. Pięć bezpośrednich starć przyniosło trzy wygrane drużyny Xaviego Sabate (oba mecze ligowe oraz półfinał Pucharu Polski) i dwa triumfy kielczan (Superpuchar po karnych oraz pierwszy finał).
Wysoka porażka w inauguracyjnym meczu finałowym zaskoczyła nawet samych zawodników z Kielc. - W ostatnich latach, choć częściej przegrywaliśmy, to nasze mecze były na styku. Aż sam byłem zaskoczony taką różnicą bramkową - nie krył zdziwienia Daniel Dujshebaev, jeden z kluczowych zawodników "Żółto-Biało-Niebieskich".
Stawka wyższa niż tylko tytuł
Dla Wisły Płock nadchodzący mecz to szansa na historyczne osiągnięcie. Dziesiąte mistrzostwo Polski zrównałoby dorobek klubu z legendami PGE Wybrzeża Gdańsk, które swój ostatni tytuł zdobyło w sezonie 2000/01. Dodatkowo płocczanie mogliby dorównać własnemu klubowemu rekordowi - w latach 2003-2006 triumfowali trzykrotnie z rzędu, a teraz mają szansę powtórzyć ten wyczyn.
Obie drużyny traktują walkę o krajowe złoto jako ostatnią deskę ratunku po rozczarowującym sezonie europejskim. Zarówno Industria, jak i Wisła odpadły z Ligi Mistrzów już w barażach o ćwierćfinał, mimo obiecujących występów w fazie grupowej. Bez mistrzostwa Polski sezon zakończyłby się jedynie z trofeami drugoplanowymi - Superpucharem dla Kielc, Pucharem Polski dla Płocka.
Koniec epoki w Kielcach
Niedzielne spotkanie ma szczególny wymiar emocjonalny dla gospodarzy. Po raz ostatni w Hali Legionów jako zawodnicy Industrii wystąpią bracia Alex i Daniel Dujshebaevowie. Po zakończeniu kolejnego sezonu (2025/26) obaj przeniosą się do niemieckiej Bundesligi - do VfL Gummersbach i MT Melsungen. To koniec pewnej ery, która rozpoczęła się od rezygnacji ich ojca, Talanta Dujshebajeva, z funkcji trenera.
Czy kielczanie sięgną po mistrzostwo, czy też płocczanie wyrównają stan rywalizacji i wymuszą decydujący trzeci mecz? Odpowiedź poznamy już w niedzielę, 31 maja, podczas ostatniego w tym sezonie spotkania w Hali Legionów.
Źródło: orlen-superliga.pl





