Początek sezonu w Lidze Mistrzów przypominał koszmar. We wrześniu i październiku Industria, osłabiona falą kontuzji niemal całego składu, przegrywała nawet w swojej twierdzy przy Drogosza. Straty po dwudziestu bramek w pierwszych połowach zmuszały do odłożenia marzeń o wysokiej lokacie na bok. Przełom? Remis z faworyzowanym Aalborgiem, a następnie podwójne zwycięstwo z Dinamem Bukareszt w listopadzie. Gra pozostawiała wiele do życzenia, ale punkty znaczyły wszystko - awans do play-off stawał się realny.
Pewna wygrana w Nantes na koniec 2024 roku przyniosła nadzieję, że forma wreszcie idzie w górę. Szkoda tylko, że przed zespołem stanęła niemal trzymiesięczna przerwa w europejskich bojach. Zimowe miesiące połowa kadry spędziła na zgrupowaniach reprezentacji i styczniowych mistrzostwach Europy, pozostali ciężko harowali w Kielcach pod okiem nowego trenera przygotowania motorycznego Mariusza Skuty. Testy wskazują - zimowa praca przynosi owoce.
Pięć zwycięstw z rzędu buduje pewność siebie
Przed pierwszym meczem w 2025 roku przeciwko Veszpremowi cel był jasny: walka o trzecią lokatę. Potrzebne było zwycięstwo z Węgrami w Hali Legionów i ich potknięcie w innym starciu. Tydzień temu Nantes, przegrywając momentami pięcioma golami, odrobił straty i pokonał Veszprem. Teraz węgierska ekipa podejmie pewnego pierwszego miejsca Aalborga, ale aby wrócić na podium grupy, Kielce musiałyby sensacyjnie upaść w Norwegii.
Nic na to nie wskazuje. Seria pięciu zwycięstw z rzędu w Europie robi wrażenie, zespół jest w szczytowej formie. Cel tak bliski, włożony wysiłek tak ogromny, że trudno wyobrazić sobie wypuszczenie go z rąk na ostatniej prostej. Do tego rywal - Kolstad to jedna z najsłabszych drużyn tegorocznej edycji. Norwegowie uzbierali zaledwie cztery punkty za pokonanie Dinama i sensacyjnie Fuechse Berlin. Obie wygrane przyszły jednak u siebie, więc czujność pozostaje wskazana.
Problemy rywala są widoczne gołym okiem
Klub z Trondheim boryka się z poważnymi kłopotami organizacyjnymi. Z przyczyn finansowych mecze rozgrywa w skromniejszej Kolstad Arena zamiast w nowoczesnym Trondheim Spectrum. Wymowny jest exodus kluczowych graczy - wybitny bramkarz Andreas Palicka przeniósł się do Fuechse Berlin, rozgrywający Simen Lyse trafił do PSG.
Ofensywa gospodarzy to trzecia najsłabsza w rozgrywkach - 367 bramek, z czego 68 autorstwa lewego rozgrywającego Simona Jeppsona. Szwed stanowi motor napędowy ataku i oddaje mnóstwo rzutów. Zapowiada się fascynujący pojedynek z Szymonem Sićką, który po dziewięciu golach przeciwko Sportingowi jest najskuteczniejszym strzelcem Industrii w Lidze Mistrzów z dorobkiem 59 trafień. W szeregach Kolstad warto zwrócić uwagę także na znanego kieleckim kibicom Sigvaldiego Gudjonsona, kołowego Magnusa Gulleruda oraz rozgrywającego Magnusa Sondenę.
Bracia Dujszebajewowie zostają w domu
Do Norwegii nie polecą Alex i Daniel Dujszebajewowie. Pierwszy zmaga się z urazem mięśnia dwugłowego, drugi przeciążył pachwinę w ubiegłotygodniowym starciu ze Sportingiem. Większa odpowiedzialność w defensywie spadnie więc na barki Artsema Karaleka i Michała Olejniczaka.
– Zmierzymy się z przeciwnikiem, dla którego to ostatni mecz w tym sezonie Ligi Mistrzów. Podejdzie bez presji, z ambicją pokazania się przed własnymi fanami. Trenerzy mogą eksperymentować z zawodnikami i taktyką, więc musimy podejść do tego z pełnym szacunkiem – ostrzega drugi trener Krzysztof Lijewski.
Jarosiewicz jak lokata - pewny i bezpieczny
Śladu złamanego nosa u Piotra Jarosiewicza nie widać już w grze. Zawodnik wystąpił w ORLEN Superlidze i przeciwko Sportingowi, wcześniej mógł wchodzić jedynie na rzuty karne. A te to jego specjalność - pomyłki z linii siódmego metra należą do rzadkości.
– Niedawno rozmawiałem z mamą o karnych, gratulowała występów. Powiedziała, że kibice mówią, iż nie mam "układu nerwowego". Kto mnie nie zna, tak powie, ale mama widziała, jak bardzo się denerwuję (śmiech). To duży stres i odpowiedzialność, ale po pierwszym wykorzystanym emocje opadają. Jest porzekadło, że trzeciego karnego się nie trafia, ale robię wszystko, by je obalić. Chcę być perfekcyjny – mówi Jarosiewicz.
Czwartkowe spotkanie nie tylko zakończy fazę grupową dla Industrii. W przypadku zwycięstwa kielczanie natychmiast poznają rywala w play-off, bowiem zmagania w grupie B dobiegły końca w środę.
Źródło: orlen-superliga.pl

