Sobotnie starcie 20. kolejki Orlen Superligi ma dla kaliskiego zespołu wymiar niemal eliminacyjny. Zajmujące dziesiątą lokatę w tabeli gospodynie muszą zmazać dwunastopunktową stratę do ósmej Energi Start, a kalendarz nie pozostawia już zbyt wiele czasu na poprawę sytuacji.
Historia bezpośrednich pojedynków nie napawa optymizmem – w trzech dotychczasowych starciach (dwóch ligowych i jednym pucharowym) za każdym razem triumfowały zawodniczki z Elbląga. Dla TAURONA Ruchu to jednak dodatkowa motywacja, by w końcu przełamać złą passę w meczach z tym rywalem i udowodnić, że potrafi wyciągnąć lekcję z wcześniejszych porażek.
Kapitan wierzy w walkę do ostatniego gwizdka
Świadomość dramatycznej sytuacji jest w szatni pełna, ale nikt nie składa broni. Natalia Doktorczyk, skrzydłowa i kapitan drużyny, nie ukrywa, że zespół podchodzi do każdego z pozostałych spotkań jak do finałowego starcia. "Jesteśmy świadome sytuacji i wiemy, że przed nami bardzo wymagająca końcówka sezonu. Każdy mecz traktujemy jak finał. Mamy swoje nazwiska na plecach i chcemy zostawić na boisku wszystko" – deklaruje liderka zespołu, podkreślając zaangażowanie zawodniczek zarówno dla siebie, jak i dla wiernych kibiców.
Dwanaście punktów do odrobienia
Matematyka jest bezlitosna – kaliszanki muszą nie tylko zwyciężać we własnych meczach, ale również liczyć na potknięcia rywalek. Choć w sporcie zdarzały się już większe cuda i spektakularne powroty z głębokiej pozycji, kaliski zespół musi działać błyskawicznie. Każda stracona szansa może okazać się ostatnią.
Sobotni mecz będzie transmitowany na platformie Emocje.TV. Dla wielu może to być ostatni moment, by zobaczyć TAURON Ruch w walce o utrzymanie w ekstraklasie.
Źródło: superligakobiet.pl

