Ćwierćfinał, mecz pierwszy: Sporting Clube de Portugal – Aalborg Håndbold 31:31 (16:16)
Do przerwy jedyną przewagę Sportingu stanowił wynik 2:1 – to Aalborg kontrolował grę, choć nie potrafił odskoczyć na więcej niż trzy gole. Gospodarze, prowadzeni przez Francisco Costę (6 bramek przed przerwą, 12 w całym meczu), przeprowadzili serię 3:0 na koniec pierwszej połowy i wyrównali na 16:16.
Po zmianie stron Sporting przejął inicjatywę. Seria 6:1, w tym cztery trafienia braci Costy – Francisca i Martima – oraz świetne interwencje bramkarza Andrè Kristensena dały gospodarzom prowadzenie 22:17. Duńczycy jednak nie odpuścili. Thomas Arnoldsen i Mads Hoxer podkręcili tempo, a seria 4:0 pozwoliła na wyrównanie pięć minut przed końcem.
Kiedy 50 sekund przed końcem Francisco Costa trafił po raz dwunasty, Sporting miał zwycięstwo w rękach. Ale Buster Juul-Lassen wykonał rzut karny na ostatnią sekundę i uratował Aalborgowi remis po emocjonującym finale.
Młodzi strzelcy, szybka gra, dużo błędów
Spotkanie dwóch zespołów słynących z błyskawicznych kontr było tym, czego można się było spodziewać. Obie drużyny postawiły na atak – obrona nie była mocną stroną żadnej ze stron. Wyjątkiem okazał się jedynie bramkarz gospodarzy Andrè Kristensen, który w kluczowych momentach zatrzymywał rywali.
Pieczęć na meczu odcisnęli przede wszystkim młodzi zawodnicy: bracia Martim (23 lata) i Francisco (21) Costa po stronie Sportingu oraz Thomas Arnoldsen (23), Mads Hoxer i Juri Knorr (obaj po 25) w szeregach Aalborga. W koszykówce taki styl gry nazywa się „run and gun" – szybko do przodu i strzał.
Ale gdy gra się tak szybko, błędy przychodzą same. Mimo że Francisco Costa i Arnoldsen byli najlepszymi strzelcami swoich zespołów, zmarnowali sporo stuprocentowych sytuacji. Aalborg, bardziej doświadczony, lepiej tę słabość zneutralizował – i wyrwał remis, który może okazać się kluczowy w drodze do Kolonii.
Najlepsi strzelcy: Francisco Costa 12/18 (Sporting), Thomas Arnoldsen 8/13 (Aalborg)
Źródło: eurohandball.com
