Reklama
Superliga Kobiet

Joanna Drabik: Z Elisabet Cesáreo idealnie się uzupełniamy

Autor: Redakcja17 wyświetleń
Joanna Drabik: Z Elisabet Cesáreo idealnie się uzupełniamy

Obrotowa KGHM Zagłębia Lubin podsumowała wygraną w Koszalinie, zdradziła receptę na skuteczną współpracę z Elisabet Cesáreo i odniosła się do systemu rozgrywek w Superlidze. Joanna Drabik, która w ubiegłym roku przedłużyła kontrakt z Miedziowymi do 2028 roku, opowiedziała też o węgierskiej przygodzie i serii mistrzowskich sukcesów w barwach lubińskiego klubu.

Reklama

Reklama

Trzy punkty najważniejsze

Choć wyjazdowe starcie z AZS-em w Koszalinie nie zapisało się jako jedno z najlepszych w tym sezonie, Miedziowe przywiozły do Lubina komplet punktów. Joanna Drabik przyznaje wprost – gra momentami nie układała się płynnie, było szarpanie, ale zespół potrafił wykorzystać swoje sytuacje.

– Najważniejsze, że zwycięstwo jest nasze i punkty trafiły do naszego konta. Teraz analizujemy, co poszło nie tak i co musimy poprawić – mówi doświadczona obrotowa.

Kobierzyce w celowniku

Już w niedzielę czeka kolejne wyzwanie. MKS Kobierzyce przyjedzie do Lubina, a gospodyniom nie wolno zwalniać tempa. Drabik zapowiada pełne zaangażowanie w każdym elemencie gry.

– To bardzo ważny mecz, podchodzimy do niego maksymalnie skoncentrowane. Musimy zaprezentować wysoki poziom zarówno w ataku, jak i defensywie. Konsekwencja przez pełne sześćdziesiąt minut będzie kluczowa. Chcemy nie tylko dobrze zagrać, ale przede wszystkim wygrać – podkreśla reprezentantka Polski.

Sezon na wysokim poziomie mimo kontuzji

Bilans dotychczasowych miesięcy cieszy. Zagłębie przez większość sezonu radzi sobie znakomicie, nawet gdy w pewnym momencie do dyspozycji sztabu było zaledwie dziewięć zdrowych zawodniczek. Fotel lidera uciekł lubiniankom tylko raz – i to na kilka dni.

– Po latach sukcesów nawet taki krótki moment bez miejsca na szczycie daje się we znaki, ale szybko odzyskałyśmy pozycję lidera. Dodatkowo zespół odzyskuje zdrowie – poza Martyną Dydek nie mamy poważnych kontuzji, co przed końcówką sezonu to ogromny atut – zaznacza Drabik.

Pełne podsumowania? Na to przyjdzie czas – oby zakończył się mistrzowską koronacją.

Idealne uzupełnienie z Cesáreo

Jednym z kluczowych elementów układanki jest współpraca dwóch obrotowych: Joanny Drabik i Elisabet Cesáreo. Hiszpanka świetnie odnalazła się w Lubinie, a chemia między zawodniczkami widoczna jest na parkiecie.

– Od pierwszego dnia złapałyśmy wspólny język. Mamy podobny styl gry w defensywie, ale jednocześnie idealnie się uzupełniamy. Eli preferuje grę wyżej, ja czuję się lepiej bliżej koła – dzięki temu maksymalnie wykorzystujemy swoje mocne strony. Mam nadzieję, że wyniki to potwierdzają, a w przyszłym sezonie nasza współpraca będzie jeszcze bardziej widoczna – opowiada polska reprezentantka.

System rozgrywek: sprawiedliwość czy emocje?

Drabik odniosła się również do systemu rozgrywek. W lidze męskiej wrócono do play-offów, co wywołało dyskusję o formule rozgrywek kobiecych.

– Obecny system uważam za bardziej sprawiedliwy. Pamiętam jednak doskonale czasy play-offów, zwłaszcza gdy grałam w Lublinie i walczyłyśmy z Zagłębiem o tytuł – emocje były niesamowite, serie bardzo wyrównane. Porównując oba rozwiązania, obecny lepiej odzwierciedla rzeczywisty poziom drużyn, choć dla kibiców faza pucharowa mogłaby być bardziej atrakcyjna – analizuje doświadczona zawodniczka.

Szósty sezon, szósty tytuł?

Przedłużenie kontraktu do 2028 roku to jasny sygnał – Drabik czuje się w Lubinie jak w domu. To już jej szósty sezon w barwach KGHM Zagłębia, a każdy kończył się mistrzostwem Polski.

– Czas leci błyskawicznie. Najważniejsze, że co roku sięgamy po złoto – dla sportowca to ogromna satysfakcja. Jestem z tego bardzo szczęśliwa. Marzę jeszcze o lepszych występach w europejskich pucharach, to nasz wspólny, ale też mój osobisty cel – przyznaje obrotowa, która w Lubinie zdobyła również pierwszy w karierze Superpuchar Polski.

Węgierska lekcja

Zanim trafiła do Lubina, Drabik sprawdzała się na Węgrzech. Dziś wspomina ten okres jako niezwykle cenny, choć wymagający.

– To zupełnie inny poziom niż w Polsce. Różnica jakości zawodniczek jest wyraźna – wiele z nich to światowa czołówka. Dla młodej zawodniczki był to ogromny zaszczyt i wyzwanie. Trafiłam do klubu, gdzie trener od początku mi zaufał i pokazał, że we mnie wierzy – wspomina.

Adaptacja nie była łatwa. Bariera językowa, nowe realia, inna kultura treningowa. Po pół roku poczuła się jednak jak w domu.

– Potrzebowałam dwóch lat, żeby się zdecydować – za pierwszym razem odmówiłam. Dziś wiem, że było warto. To doświadczenie bardzo mnie ukształtowało – podsumowuje Joanna Drabik.

Źródło: superligakobiet.pl

Masz opinię? Podziel się nią!

Zaloguj się jednym kliknięciem i dołącz do rozmowy

Dyskusje
Zdjęcia
Reakcje
Dołącz do HydePark →

📢 Udostępnij artykuł

Dotknij aby udostępnić

Śledź nas na Facebook!

Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami ze świata piłki ręcznej. Dołącz do naszej społeczności!

Dotknij przycisk, aby przejść do naszego profilu na Facebook

Reklama

Reklama

Polecane
Ładowanie...