To miał być wielki transfer, który wyniesie Pik Szeged na szczyt europejskiej piłki ręcznej. Jim Gotfridsson, jeden z najlepszych rozgrywających Starego Kontynentu, latem 2024 roku przeniósł się z Flensburg-Handewitt do węgierskiego klubu, podpisując umowę aż do 2028 roku. Dziś wiadomo, że nie będzie miał szansy jej wypełnić.
Węgierski wicemistrz postanowił rozstać się ze Szwedem w atmosferze skandalu. Gotfridsson nie zdołał przebić się do podstawowego składu trenera Mikaela Apelgrena - na pozycji rozgrywającego pierwszeństwo zyskali Lazar Kukić i Islandczyk Dadi Smarason. Kulminacyjnym momentem było pominięcie doświadczonego reprezentanta Szwecji nawet w protokole meczowym na dwumecz play-off Ligi Mistrzów z Kielcami.
Klub rozwiązuje kontrakt przed derbami
Szeged oficjalnie potwierdził rozstanie tuż przed ligowym hitem z Veszprem, zapewniając przy tym, że ambicje klubu pozostają niezmienione. Ton wypowiedzi Gotfridssona był jednak zupełnie inny - pełen goryczy i zapowiedzi prawnej batalii.
"Drodzy kibice, przyjaciele i członkowie społeczności piłki ręcznej. Potwierdzam, że Pik Szeged jednostronnie rozwiązał mój trzyletni kontrakt. Zrobili to bez jakiegokolwiek wyjaśnienia lub wcześniejszych konsultacji, poważnie łamiąc pisane i niepisane zasady sportu, który kocham. Uczynili to pomimo faktu, że walczyłem za ten zespół z całego serca w każdym momencie i każdym meczu. Nosiłem koszulkę tego klubu z bogatą historią z maksymalnym zaangażowaniem i dumą. Chciałem zakończyć tu karierę, wyobrażałem sobie bliską przyszłość dla mnie i mojej rodziny w tym pięknym mieście, a ostatnie lata profesjonalnej kariery poświęciłbym temu klubowi. Mojego rozczarowania nie da się opisać słowami. Nie mogłem sobie wyobrazić, że klub o takiej reputacji poświęci wszystkie zasady etyki sportowej i prawa z przyczyn mi nieznanych"
Zapowiada walkę prawną
Szwed nie zamierza zostawić sprawy bez konsekwencji. W swoim oświadczeniu jasno zadeklarował dalsze kroki:
"Wierzę, że postępowanie klubu jest niezgodne z prawem i przy pomocy mojego zespołu prawników postaram się zapobiec takim sytuacjom w przyszłości dla piłkarzy ręcznych na Węgrzech. Dziękuję za wsparcie"
Sprawa może mieć poważne konsekwencje nie tylko dla Pik Szeged, ale i dla całego systemu kontraktowego w węgierskiej piłce ręcznej. Gotfridsson, jako jeden z najbardziej rozpoznawalnych zawodników w Europie, ma środki i determinację, by doprowadzić sprawę do końca.
Źródło: balkan-handball.com
