Zmieniony kalendarz rozgrywek wymógł na JDA Dijon rozegranie zaległego meczu 24. kolejki już teraz – wszystko przez organizację turnieju finałowego European League, który odbędzie się w Dijon. Dla zespołu z Burgundii był to kluczowy pojedynek w kontekście walki o europejskie puchary na przyszły sezon.
Wysoka stawka spotkania
Sytuacja przed meczem była jasna: Saint-Amand zajmowało trzecie miejsce w tabeli, a zwycięstwo nad bezpośrednim rywalem pozwoliłoby odskoczyć mu na siedem punktów – przewagę niemal decydującą w walce o czołową czwórkę. Z kolei dla Dijon każdy mecz to jak finał. Drużyna Clémenta Alcacera walczy na wszystkich frontach, a awans do europejskich pucharów jest niezbędny, by uznać sezon za udany.
Początek spotkania przebiegał pod znakiem intensywnej gry obronnej. Obie drużyny miały ogromne problemy ze skutecznym atakiem na dobrze zorganizowane bloki defensywne. W tej walce do przerwy górą było Saint-Amand, prowadzące 10:8. Zespół gości prezentował swoją najlepszą twarz: rygor taktyczny, siłę fizyczną i świetną współpracę. Świeżo powołana do kadry Francji Eva Mbata była symbolem defensywnej skuteczności, a w bramce znakomicie spisywała się Mayssa Pessoa.
Dijon odwraca losy meczu
Po przerwie gospodarze podnieśli poprzeczkę. W dalszym ciągu był to twardy, fizyczny pojedynek, ale stopniowo przewaga przechodziła na stronę Dijon. Dopiero w 47. minucie Claire Vautier dała swojemu zespołowi prowadzenie, którego drużyna już nie oddała. W kluczowych momentach końcówki zawodniczki JDA zachowały zimną krew i pewnie dowiozły zwycięstwo 21:19.
W decydujących fazach meczu po raz kolejny błysnęła Stine Lonborg. Duńska reprezentantka, mająca wybitny sezon, zdobyła dwa ostatnie gole dla swojego zespołu i udowodniła, że jest liderką w najtrudniejszych momentach. Potrafi wpływać na grę w każdym aspekcie: przechwytach, asystach i wykończeniu akcji.
Walka o Europę wciąż otwarta
To zwycięstwo całkowicie przywraca Dijon do walki o europejskie puchary. Strata do Saint-Amand stopniała do zaledwie trzech punktów, co stawia zespół Alcacera z powrotem w grze o czwarte miejsce. Podium z poprzedniego sezonu jest jednak już poza zasięgiem.
Dla Saint-Amand jeszcze nic nie jest stracone, ale finisz sezonu zapowiada się nerwowo. Przed drużyną z północy trudne mecze – między innymi z Metz, Toulon i Nice.
Maj będzie dla Dijon gorącym miesiącem. Między rozgrywkami europejskimi a finiszem w lidze, JDA będzie musiało sięgnąć po wszystkie rezerwy. Wola walki w tym zespole pozostaje nietknięta, mimo trudnej sytuacji w tabeli.
Źródło: handnews.fr
