Chambray ponownie przegrywa o włos
W niezwykle wyrównanej grupie B duński Nykobing Falster zremisował w sobotę z niemieckim Blomberg-Lippe 30:30, co dawało Chambray szansę na zbliżenie się do lidera na zaledwie jeden punkt. Rywalkami Francuzek były jednak Węgierki z Esztergom, które już w meczu pierwszej rundy udowodniły swoją wartość, wygrywając na Fontaine Blanche w bardzo zaciętym spotkaniu.
Podopieczne Camille'a Comte'a znów były o krok od dobrego wyniku, ale szczęście nie sprzyjało gościom. Po pierwszej połowie, w której Chambray traciło cztery bramki, Francuzki zdołały odrobić straty i wyjść na prowadzenie przed przerwą. Po powrocie na parkiet same odskoczyły na cztery trafienia, ale Węgierki Gabora Eleka nie zamierzały się poddawać.
Na dziesięć minut przed końcem Esztergom odzyskało prowadzenie. Ylana Richard, podobnie jak Dawiya Abdou w meczu pierwszej rundy, miała szansę na doprowadzenie do remisu z rzutu karnego, ale nie wykorzystała tej okazji. W końcówce Borbala Ballai przypieczętowała zwycięstwo gospodyń po ostatniej przerwie wziętej przez węgierskiego szkoleniowca. Końcowy wynik to 22:20 dla Esztergom.
Ta kolejna porażka sprawia, że Chambray bezwzględnie musi wygrać dwa ostatnie spotkania – wyjazdowe z Nykobing Falster oraz domowe z Blomberg-Lippe, aby zachować szanse na awans.
JDA nie daje szans rywalkom
Wcześniej tego samego dnia JDA Dijon zmierzyła się na wyjeździe z MKS Zagłębie Lubin. Choć na początku spotkania to Polki dominowały, Francuzki wykorzystały błędy gospodyń i po kwadransie gry doprowadziły do wyrównania. Następnie obie drużyny wymieniały się ciosami, utrzymując wysokie tempo gry.
JDA, prowadzona przez doskonale dysponowaną Stine Lonborg po obu stronach boiska oraz twardą w obronie Laurę Fauvarque, zdobyła niewielką przewagę przed przerwą. Po powrocie z szatni podopieczne Clémenta Alcacera przejęły pełną kontrolę nad meczem, walcząc o każdą piłkę i skutecznie wykorzystując odzyskane przegrane na szybkie kontry w dużej przestrzeni.
Po 42 minutach gry JDA prowadziło już ośmioma bramkami, co definitywnie przesądziło o wyniku kolejnego europejskiego zwycięstwa Francuzek – 36:27.
Z trzema wygranymi i jednym remisem na koncie JDA Dijon utrzymuje prowadzenie w swojej grupie. Do pewnego awansu do ćwierćfinału Burgundkom brakuje już tylko jednego punktu. Niewątpliwie zrobią wszystko, aby zdobyć go w najbliższym meczu z rumuńskim Brasovem.
Źródło: handnews.fr

