Hala w Ljubuškim pękała w szwach - trzy tysiące kibiców stworzyło fantastyczną atmosferę, która pomogła Izviđačowi odnieść niezwykle cenne zwycięstwo. Bośniacki zespół zmierzy się w rewanżu na wyjeździe z dwubramkową przewagą, co daje realną szansę na awans do finału prestiżowych rozgrywek.
Pierwsze spotkanie półfinałowe układało się po myśli gospodarzy już od początku. Do przerwy Izviđač prowadził 17:16, a w drugiej połowie potrafił utrzymać minimalną przewagę nad mocnym rywalem z Węgier.
Melić poprowadził Izviđač do zwycięstwa
Najjaśniejszą postacią meczu był doświadczony Fahrudin Melić, który skompletował dwucyfrowy dorobek bramkowy. Dziesięć trafień rozgrywającego było kluczowe dla sukcesu drużyny z Bośni i Hercegowiny.
Świetnie spisał się również Srđan Ćeško, który dokładał osiem goli. Po sześć bramek dołożył Anes Šahinović, a Stijović i Odak po dwie.
Rewanż w Tatabánya zadecyduje o finale
MOL Tatabanya KC, wskazywany jako główny kandydat do zdobycia EHF Pucharu, musi teraz odrabiać dwubramkową stratę we własnej hali. Węgrzy potrafili postawić walkę - skuteczni byli Vajda (4 bramki), Plaza Jimenez, Sztraka, Papp i Krakovszki (po 3), ale zabrakło im pomysłu w kluczowych momentach.
Rewanżowe spotkanie w Tatabánya pokaże, czy Izviđač potwierdzi świetną dyspozycję i awansuje do finału, czy może Węgrzy zdołają wykorzystać atut własnego parkietu i odwrócić losy dwumeczu.
Źródło: balkan-handball.com
