Saran demoluje Besançon, Simonnet znów w roli głównej
Zapowiadane starcie dwóch skutecznych ofensyw zamieniło się w jednostronny pokaz Septors. Saran już do przerwy prowadziło 22:14, a w drugiej połowie wykorzystało aż 11 strat gospodarzy, aby uciec na bezpieczną odległość. Ostatecznie gości z Saran było stać na efektowne 42:32.
Główną postacią meczu był ponownie rozgrywający Alban Simonnet, który błysnął wszechstronną grą – zdobył 9 bramek i dołożył 5 asyst. Dla Besançon to już czwarta porażka z rzędu, co poważnie zagraża ich nadziejom na udział w play-offach.
Ivry na szczycie tabeli
US Ivry zaprezentowało się niemal bezbłędnie w wyjazdowym starciu z Frontignan, zwyciężając 33:29. Ekipa Rouge et Noir zachwyciła skutecznością w ataku, która wyniosła aż 79 procent. Tak wysoka efektywność nie pozostawiła gospodarzom żadnych szans.
To zwycięstwo pozwoliło zawodnikom z Ivry wspiąć się na fotel lidera ProLigue, choć ich pozycja ma charakter tymczasowy – w sobotę swój mecz rozegra Caen.
Pau Billère bierze rewanż za porażkę z pierwszej rundy
Prawdziwego pogroma doświadczyło Angers, które na własnym parkiecie przegrało z Pau Billère aż 25:41. Różnica szesnastu bramek to wyraźny sygnał, że goście nie wybaczyli rywalom porażki z meczu pierwszej rundy. Béarnais w doskonałej formie umocnili się na pozycji podium.
Pontault bez litości, Cherbourg wraca do wygrywania
W derbach regionu paryskiego Pontault-Combault nie dało żadnych szans czerwonej latarni rozgrywek. Już do przerwy gospodarze prowadzili 20:9, a ostatecznie wygrali 38:24. Siedem trafień zaliczył Naël Tighiouart, młody talent klubu. Pontault dzięki tej wygranej pozostaje w bezpośredniej walce o miejsce na podium.
Cherbourg z kolei po słabszym okresie odzyskało uśmiech, pewnie pokonując Saintes 34:24. Kluczem do sukcesu była odzyskana solidność w defensywie.
Źródło: lnh.fr

