Derby dla Ivry – totalna dominacja
Na hitowe starcie liczyło się przed tym pojedynkiem. Mecz dwóch czołowych zespołów Proligue – Pontault-Combault i Ivry – zapowiadał się jako wyrównana batalia. Rzeczywistość okazała się jednak brutalna dla gospdarzy. Ekipa z Ivry zdominowała rywali od pierwszych minut, a fundamentem sukcesu była świetna postawa bramkarza Davida Bernarda, który zaliczył 13 obron przy skuteczności 37%. Do przerwy goście prowadzili już 17:10, a gospodarze wyglądali na kompletnie bezradnych w ofensywie.
W drugiej połowie sytuacja nie uległa zmianie. Wręcz przeciwnie – Ivry jeszcze zwiększyło przewagę. Fenomenalny występ zanotował Mathis Beauchef, który trafił 12 razy na 15 prób, w tym wszystkie siedem rzutów karnych. Końcowy wynik 35:26 to prawdziwy pokaz siły zespołu z Ivry, który w ten sposób rozpoczął drugą część sezonu.
Pau wspina się na podium
Dla Pau-Billère wyjazd do Besançon był klasyczną pułapką. Gospodarze dobrze rozpoczęli spotkanie, a ich rozgrywający Luka Brkljacic był nie do zatrzymania (10/15 skuteczności). Do przerwy Besançon prowadziło 18:15.
Początek drugiej połowy należał jednak całkowicie do gości, którzy w 41. minucie wyszli na prowadzenie 23:21. Gdy gospodarze próbowali wrócić do gry, ich szanse przekreślił czerwoną kartkę dla Adriena Claire'a, ukaranego za uderzenie łokciem w głowę. Pau, mimo kilku nerwowych momentów w końcówce, utrzymało przewagę i wygrało 35:33, wspinając się na podium rozgrywek.
Caen wygrywa normandzki thriller
Liga Narodowa wyznaczyła mecz Cherbourg – Caen jako hitem kolejki, i słusznie. Normandzkie derby obfitowało w emocje do ostatniej sekundy. Lider tabeli, Vikings z Caen, od początku dyktował warunki i prowadził do przerwy 17:14.
Goście nie potrafili jednak oderwać się od rywali, a gospodarze nie mogli doprowadzić do remisu – aż do 58. minuty. Wtedy Léo Weber zdobył swoją dziewiątą bramkę, wyrównując na 35:35. Odpowiedź była natychmiastowa – Allan Villeminot (8 goli i 12 asyst w całym meczu) trafił na 36:35 dla Caen. Obrona lidera wytrzymała ostatni szturm Cherbourga i Vikings wywieźli cenne zwycięstwo.
Sensacja w Auvergne – Massy pokonuje Cournon
Największą niespodzianką wieczoru był triumf Massy w Cournon. Czerwona latarnia ligi przyjechała do Auvergne bez większych nadziei, a odjechała z cennym zwycięstwem. Goście już w 15. minucie wypracowali sobie komfortową przewagę dzięki zwartej defensywie i do przerwy prowadzili 17:12.
Cournon doprowadził do remisu na kwadrans przed końcem (23:23), ale to Massy lepiej poradziło sobie w końcówce. Heroiczna postawa w defensywie i rozważne rozegranie ataków dały gościom wygraną 29:28. Ostatnia akcja gospodarzy zakończyła się stratą, co wywołało eksplozję radości na ławce Massy. Dla Cournon to już piąty mecz bez zwycięstwa.
Créteil, Valence i Saintes punktują
Créteil rozpoczął drugą rundę od zwycięstwa nad Saran 31:30. Różnicę zrobiła seria na przełomie połów – bramkarz Todor Jandric (13 obron, 41%) oraz Boïba Sissoko wypracowali pięciobramkową przewagę (24:19). Gospodarze kontrolowali wynik do końca, choć w ostatnich minutach goście wrócili do gry.
Saintes po raz drugi w krótkim czasie pokonało Frontignan – tym razem 33:30 na wyjeździe. Kluczową rolę odegrał bramkarz Aristide Ewe (12 obron, 46%), który krytycznych momentach zatrzymywał gospodarzy spektakularnymi paradami z bliskiej odległości.
Valence uporało się z Sarrebourg 31:25 po jednostronnej końcówce. Goście jeszcze w 55. minucie byli w grze (26:25), ale w ostatnich pięciu minutach nie zdobyli już żadnej bramki, inkasując bolesną serię 0:5. Robin Kerdudo (16 obron, 40%) ponownie udowodnił, że jest jednym z najlepszych bramkarzy ligi.
Źródło: handnews.fr

