Ivry odwraca losy rywalizacji z Pau-Billère
Przed rewanżem sytuacja Ivry była trudna - w pierwszym meczu zespół przegrał i musiał odrabiać straty. Od początku spotkania gospodarze jednak zaatakowali agresywną defensywą i szybko objęli prowadzenie. Bramkarz David Bernard zatrzymywał kolejne ataki rywali, a Ivry prowadziło już 6:2 po 9 minutach.
Pau-Billère stopniowo wróciło do gry za sprawą skrzydłowych - Baptiste'a Gaillarda i Hichema Daoud. Solidniejsza defensywa i szybkie kontry pozwoliły Béarnais przejść do przerwy z minimalną przewagą 16:15.
Druga połowa była niezwykle zacięta i nerwowa - zawodnicy Ivry głośno kwestionowali decyzje sędziów, a wynik po 45 minutach brzmiał 23:24. Wtedy do głosu doszedł Toke Schröder, który przez pierwszą godzinę pozostawał w cieniu. Ogromny wkład wniósł też szybki Ilhan Laviolette, który zdobył aż 8 bramek. Ivry doprowadziło do remisu 25:25 w 49. minucie, a Pau-Billère w kluczowym momencie straciło skuteczność - przez 10 minut nie trafiło do siatki. To przesądziło o losach spotkania. Ivry wygrało 31:28 i awansowało do finału Proligue.
Caen po raz drugi z rzędu w finale
Caen przystępowało do rewanżu z Pontault-Combault z przewagą trzech bramek z pierwszego meczu i broniło jej na własnym parkiecie w Palais des Sports. Start był jednak kłopotliwy - w pierwszym kwadransie miejscowi zebrali aż cztery wykluczenia. Mimo to agresywna obrona Normanów uniemożliwiała rywalom rozwinięcie ofensywnych akcji. W bramce błyszczał Milos Mocevic, który kilkakrotnie ratował ekipę, gdy defensywa zawodziła - szczególnie skuteczny był przy rzutach z 7 metrów, kiedy naprzeciwko stał mało dyspozycyjny Naël Tighiouart. Po przeciwnej stronie swój mecz rozgrywał Joris Labro, blokując caenskich strzelców. Liczne wykluczenia rozbijały rytm spotkania, ale to Caen schodziło do szatni z wyraźnym prowadzeniem 15:11.
Po przerwie Pontault-Combault kompletnie się rozsypało - Caen dominowało we wszystkich sferach gry i błyskawicznie odskoczyło na 21:14 w 40. minucie. Normandczycy nieco zwolnili i rywal to wykorzystał. Kévin Taufond, mimo wyraźnych problemów fizycznych, trafił dwukrotnie efektownymi lobami, zbliżając Pontault do 24:25 w 49. minucie. Caen jednak szybko odpowiedziało i spokojnie doprowadziło do pewnego triumfu 34:30. Bohaterem spotkania był Louis Tournellec, który popisał się skutecznością 9 trafień na 13 prób. Caen drugi rok z rzędu zagra w finale Proligue i powalczy o historyczny awans do Starligue.
Wyniki półfinałów (dwumecz)
- Ivry - Pau-Billère 31:28 (łącznie 59:57)
- Caen - Pontault-Combault 34:30 (łącznie 69:62)
Terminarz finałów Proligue
- Caen - Ivry: czwartek 4 czerwca, godz. 20:00 - Palais des Sports Caen-la-Mer
- Ivry - Caen: niedziela 7 czerwca, godz. 17:00 - Palais des Sports Robert Ourbon w Créteil (do potwierdzenia)
Finał wyłoni ekipę, która dołączy do Starligue - najwyższej klasy rozgrywkowej. W sezonie zasadniczym Caen zajęło drugie, a Ivry trzecie miejsce, więc starcie obu zespołów o awans jest jak najbardziej logicznym i zasłużonym finałem.
Źródło: handnews.fr





