Początek spotkania zapowiadał wyrównaną walkę. Świetnie interweniował norweski bramkarz gospodarzy Torbjorn Bergerud, punkty dokładali Miha Zarabec i Arkadiusz Moryto. Po wykorzystanym karnym przez Melvyna Richardsona oraz trafieniach Aleksa Vlaha i Piotra Jarosiewicza, mecz wydawał się toczyć w równym tempie. Bramkę dołożył Jorge Maqueda, choć chwilę później obejrzał wykluczenie, a Richardson ponownie pokonał obronę Industrii.
W dziesiątej minucie do akcji włączyli się Michał Olejniczak i Arciom Karalek, jednak to właśnie od tego momentu kielczanie zaczęli przejmować inicjatywę. Dylan Nahi dwukrotnie wpisywał się na listę strzelców, Mitja Janc pokonał Klemena Ferlina, a Alex Dujshebaev powiększał dystans. Mimo prośby o czas Xaviego Sabate, płocczanie nie potrafili zatrzymać ofensywy mistrzów Polski.
Czerwona kartka i dramat gospodarzy
Sytuacja ORLEN Wisły znacznie skomplikowała się w 22. minucie, gdy Abel Serdio zobaczył czerwoną kartkę. Industria bezlitośnie wykorzystywała przewagę liczebną - punktowali Dujshebaev, Jędraszczyk i skuteczny tego dnia Karalek. Choć Lovro Mihić i Mitja Janc starali się ratować gospodarzy, różnica rosła z każdą minutą. Na przerwę obie drużyny schodziły przy wyniku 19:11 dla gości z Kielc.
Płocczanie próbowali, ale za późno
Drugą połowę od trafienia rozpoczął Dylan Nahi, a Karalek szybko dołożył kolejne. Wisła próbowała odrabiać straty głównie za sprawą rozpędzonego Melvyna Richardsona, który w ciągu kilku minut zdobył aż cztery bramki. Do kontrofensywy włączyli się również Przemysław Krajewski i Sergei Kosorotov, jednak każdą próbę zbliżenia studził Benoit Kounkoud lub któryś z braci Dujshebaevów.
W końcówce płocczanie walczyli dzielnie - punktowali Kosorotov, Kiryl Samoila i Dawid Dawydzik, który przy swoim trafieniu wykluczył z gry Michała Olejniczaka. Ostatecznie jednak zabrakło im sił i pomysłu na odrobienie tak dużej straty. Mecz zakończył się wynikiem 30:25 dla Industrii Kielce.
Statystyki nie kłamią
W szeregach ORLEN Wisły Płock najskuteczniejszy był Melvyn Richardson z siedmioma trafieniami, cztery bramki dołożył Sergei Kosorotov, a po trzy - Mitja Janc. Po stronie mistrzów Polski pięć trafień zanotował Arciom Karalek, po cztery - Aleks Vlah, Alex Dujshebaev i Piotr Jarosiewicz. Oba zespoły otrzymały po 12 minut kar, a kielczanie byli nieco skuteczniejsi z rzutów karnych - 4/4 wobec 3/3 płocczan.
Seria finałowa o Mistrzostwo Polski trwa dalej. Industria Kielce ma teraz komfortową sytuację przed kolejnymi meczami, ale w play-offach wszystko może się jeszcze zdarzyć.
Źródło: orlen-superliga.pl





