Wicemistrzowie Polski udają się do Trondheim na ostatni mecz fazy grupowej Ligi Mistrzów z jasnym celem - obroną trzeciej lokaty w tabeli. Choć Kolstad zamyka stawkę i nie ma już szans na dalszą grę w tej edycji LM, kielecki sztab szkoleniowy przestrzega przed nadmiernym optymizmem.
Ostrzeżenie przed pozornie łatwym zadaniem
Asystent trenera Industrii, Krzysztof Lijewski, zwrócił uwagę na szczególne zagrożenie w starciu z ekipą, która nie ma już nic do stracenia. Gospodarze będą chcieli godnie zakończyć swój udział w europejskich pucharach przed własną publicznością, a brak presji może uczynić ich grę trudną do przewidzenia.
Lijewski podkreślił, że szkoleniowiec rywali może wykorzystać ten mecz do przetestowania zawodników, którzy dotychczas rzadko występowali, oraz sprawdzenia nowych rozwiązań taktycznych przydatnych w dalszej części sezonu. Dlatego kielczanie muszą zachować pełną koncentrację i czujność.
Wszystko w rękach Industrii
Drugi trener zespołu z Kielc zaznaczył, że jego podopieczni nie muszą rozglądać się na inne rezultaty. Od początku roku kalendarzowego walczyli o trzecie miejsce i teraz wszystko zależy wyłącznie od nich. Ostatnie mecze przyniosły serię zwycięstw, którą drużyna chce kontynuować również w Norwegii, by nie zaprzepaścić ciężko wypracowanej pozycji.
Kluczowe nieobecności w składzie
Największym wyzwaniem dla Industrii jest trudna sytuacja kadrowa. Zespół zmuszony jest obywać się bez synów głównego trenera Tałanta Dujszebajewa - Alexa i Daniego. Podczas gdy absencja pierwszego z braci była planowana wcześniej, nieobecność Daniego to skutek świeżego urazu - lekkiego naciągnięcia pachwiny, które wymaga kilkunastu dni odpoczynku.
Piotr Jarosiewicz, lewoskrzydłowy kielczan, podkreślił zwłaszcza brak Alexa, którego określił jako fenomenalnego zawodnika doskonale radzącego sobie w grze jeden na jeden i świetnie czytającego boisko. Dani natomiast stanowi istotne wsparcie w defensywie, a jego zadania będą musieli przejąć inni gracze.
Analiza rywala
Lijewski wskazał na typowo skandynawskie cechy zespołu z Trondheim: siłę, mobilność oraz wysokie umiejętności techniczne. Kolstad znany jest z solidnej obrony w systemie 6-0 oraz błyskawicznych kontratakówów. Skandynawowie preferują grę na zwodzie i rzuty z drugiej linii. Szczególną uwagę należy zwrócić na Szweda Simona Jeppssona, który dysponuje świetnymi warunkami fizycznymi i skutecznie rzuca z dystansu 10-11 metrów.
Pokora kluczem do sukcesu
Mimo że Industria wygrała ostatnie pięć spotkań w Lidze Mistrzów, w drużynie nie ma miejsca na lekceważenie przeciwnika. Sztab szkoleniowy podkreśla, że kluczem będzie podejście z pełnym szacunkiem i respektem do rywala, skupienie na własnych zadaniach oraz rzetelne wykonanie pracy przez każdego zawodnika.
Jarosiewicz, który niedawno powrócił do pełnych treningów po bolesnym urazie nosa, zwrócił uwagę na znaczenie odpowiedniej dyspozycji psychicznej - zachowania równowagi między spokojem a koncentracją. Zawodnik, będący jednym z głównych wykonawców rzutów karnych, przyznał, że mimo opinii o braku układu nerwowego, każde takie wykonanie wiąże się z ogromną odpowiedzialnością. Dodał, że zespół jedzie do Norwegii z determinacją, by nie zmarnować przewagi nad resztą stawki.
Spotkanie Kolstad Handball - Industria Kielce rozpocznie się o godzinie 18:45.
Źródło: www.polsatsport.pl

