Reklama
Reprezentacja

Industria Kielce kontynuuje zwycięską passę w Lidze Mistrzów

Autor: Maciej Musiołek9 wyświetleń
Industria Kielce kontynuuje zwycięską passę w Lidze Mistrzów

Kielecki zespół odniósł czwarte kolejne zwycięstwo w rozgrywkach Ligi Mistrzów, pokonując Sporting 39:33. Seria wygranych, obejmująca m.in. triumfy nad One Veszprem i Fuechse Berlin, sprawia, że miejsce na podium grupy A wciąż pozostaje w zasięgu drużyny z Kielc.

Fuksiarz - legalny bukmacher

Reklama

Reklama

Jeszcze niedawno sezon Industrii w Champions League zapowiadał się na jeden z najsłabszych w historii klubu. Jednak cztery wygrane z rzędu całkowicie odmieniły sytuację zespołu prowadzonego przez Tałanta Dujeszebajewa, który przed ostatnim meczem fazy grupowej może marzyć o trzecim miejscu w tabeli.

Aby spełnić te ambicje, kielczanie musieli wygrać dwa ostatnie spotkania grupowe oraz czekać na wpadkę węgierskiego mistrza. W środowym starciu zabrakło kontuzjowanego kapitana Alexa Dujshebaeva, co stanowiło istotne osłabienie składu.

Wyrównany początek, potem dominacja gospodarzy

Trener Industrii przed meczem ostrzegał, że portugalski rywal to ekipa pełna młodzieńczego zapału i determinacji w dążeniu do zwycięstwa. Szczególną uwagę Kielczanie musieli zwrócić na Francisco Costę.

Pierwszych dziesięć minut upłynęło pod znakiem równorzędnej walki. Dopiero trafienie Szymona Sićki dało dwubramkowe prowadzenie 8:6. Następnie doszło do serii przewinień i kar dla gości, w tym żółtej kartki dla szkoleniowca Sportingu Ricardo Costy, który protestował przeciwko jednemu z werdyktów arbitrów. Kielczanie świetnie to wykorzystali, zwiększając dystans do trzech goli (10:7).

Mimo rotacji składu przez Dujeszebajewa, Industria utrzymywała przewagę. Benoit Kounkoud ustalił wynik na 13:9, ale gra ofensywna zaczęła tracić na płynności. Trener zareagował niespodziewanym czasem, co przyniosło natychmiastowy efekt – wspomniany Kounkoud przechwycił piłkę, Michał Olejniczak podwyższył na 14:9, a Theo Monar na 15:9. Gospodarze skutecznie neutralizowali portugalscy zespół, a Kounkoud ponownie popisał się kapitalną akcją.

Końcówka pierwszej połowy należała jednak do gości, którzy odzyskali skuteczność. Kielczanie zaczęli grać zbyt biernie w obronie, co pozwoliło Sportingowi zmniejszyć stratę z siedmiu do czterech bramek. Do przerwy było 20:16.

Pewna kontrola po zmianie stron

Drugą odsłonę Industria rozpoczęła z impetem, zdobywając dwa szybkie trafienia. Mimo odpowiedzi rywali, świetnie w bramce spisywał się rezerwowy Adam Morawski, który obronił rzut karny wraz z dobitkę, a tablica wyników pokazywała 25:20.

Niepokój wzbudziła sytuacja z udziałem Daniego Dujshebaeva, który poślizgnął się i zasygnalizował uraz, prawdopodobnie pachwiny. Po krótkiej przerwie Szymon Sićko zdobył swoją siódmą bramkę w spotkaniu (27:21), a następnie asystą obsłużył Molnara (28:21). Bracia Costa pomogli zmniejszyć dystans do 30:26, lecz Christian Moga zobaczył czerwoną kartkę na dziesięć minut przed końcem.

Industria pewnie kontrolowała przebieg wydarzeń, stopniowo zwiększając przewagę. Dwie minuty przed końcowym gwizdkiem prowadziła 37:30, a Sporting wypuścił już rezerwowych. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 39:33.

Co dalej?

Za tydzień kielczanie rozegrają ostatnie spotkanie fazy grupowej, które może okazać się kluczowe w walce o trzecie miejsce. Ich rywalem będzie Kolstad, a mecz odbędzie się na wyjeździe. W innym środowym meczu Ligi Mistrzów Orlen Wisła Płock pokonała Dinamo Zagrzeb.

Źródło: eurosport.tvn24.pl

Masz opinię? Podziel się nią!

Zaloguj się jednym kliknięciem i dołącz do rozmowy

Dyskusje
Zdjęcia
Reakcje
Dołącz do HydePark →

📢 Udostępnij artykuł

Dotknij aby udostępnić

Śledź nas na Facebook!

Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami ze świata piłki ręcznej. Dołącz do naszej społeczności!

Dotknij przycisk, aby przejść do naszego profilu na Facebook

Fuksiarz - legalny bukmacher

Reklama

Polecane
Ładowanie...