Ukraina przegrała swój pierwszy mecz w turnieju aż 22:39, ale Ihor Turchenko patrzy w przyszłość z nadzieją. "Przegraliśmy wysoko, chyba 17 bramkami. Ale dalej pracujemy. Zostały nam jeszcze dwa mecze i wiemy, że mierzymy się z drużynami najwyższej klasy" – mówi szczerze lewoskrzydłowy Limoges.
Świadomość błędów
Turchenko nie ucieka od krytycznej oceny występu Ukraińców: "W ataku popełniliśmy mnóstwo błędów, straciliśmy wiele piłek – ja również. W obronie były bardzo dobre momenty, ale też sporo trudnych fragmentów. To jest najwyższy poziom" – przyznaje zawodnik.
Coś więcej niż sport
Dla reprezentacji Ukrainy każdy mecz ma szczególne znaczenie wykraczające poza rywalizację sportową. "Gramy dla naszego kraju. Wszyscy znają sytuację. Nie potrzebujemy motywacji z zewnątrz – gramy sercem, dla naszego kraju i dla naszych rodzin" – podkreśla Turchenko.
Emocje towarzyszą zespołowi na każdym kroku: "Kiedy brzmi hymn i widzimy kibiców z naszą flagą, to bardzo poruszający moment. To dla nas ogromna siła".
Test z Francją
Dziś wieczorem Ukrainę czeka starcie z reprezentacją Francji. Dla Turchenki będzie to szczególne spotkanie – zmierzy się z zawodnikami, których niedługo pozna jako koledzy klubowi w Nantes: Nicolasem Tournatem, Thibaudem Brietem czy Julienem Bosem.
Mimo różnicy potencjałów obu drużyn, nastawienie Ukraińców pozostaje bojowe: "Przeciwko Francji będziemy walczyć. Nigdy się nie poddajemy. Nadal gramy i rośniemy z meczu na mecz" – zapowiada rozgrywający.
Źródło: handnews.fr
