Mecz w Hamburgu rozpoczął się od wyrównanej walki, jednak z każdą minutą gospodarze prezentowali coraz lepszą dyspozycję. W jedenastej minucie spotkania HSV po raz pierwszy odskoczy rywalom na trzy bramki, grając przy głośnym dopingu prawie trzech tysięcy kibiców wypełniających halę.
W tej fazie meczu szczególnie wyróżniali się Nicolaj Jørgensen i Jacob Lassen, którzy świetnie czytali grę i podejmowali mądre decyzje w ataku. Hanseaci konsekwentnie powiększali swoją przewagę i do przerwy prowadzili już pięcioma trafieniami – 16:11.
Druga połowa nie przyniosła już większych emocji. Mimo że Stuttgart wciąż starał się nawiązać walkę, Hamburg sprawnie rozwiązywał problemy zarówno w ofensywie, jak i defensywie. Kropkę nad "i" postawił Frederik Bo Andersen, który swoim siódmym golem w meczu – trafieniem z rzutu karnego – ustalił wynik końcowy na 31:26.
Źródło: daikin-hbl.de
