HK Drott poszedł w ślady IFK Ystad i wywalczył utrzymanie w Herrallsvenskan. Ystad wcześniej pewnie poradził sobie z LIF Lindesberg, zespołem z pierwszej dywizji, wygrywając w dwóch meczach. Drott musiał czekać na rozstrzygnięcie do końca, ale ostatecznie osiągnął swój cel.
Pewna przewaga w pierwszej połowie
W czwartkowym meczu gospodarze szybko objęli kontrolę nad sytuacją i do przerwy prowadzili 15:10. Wszystko wskazywało na spokojne zakończenie spotkania, jednak w drugiej połowie goście z IK Lågan podjęli walkę. W końcówce różnica kilkukrotnie topniała do zaledwie jednej bramki.
Czerwona kartka dla gwiazdy zespołu
Sytuacja jeszcze bardziej skomplikowała się dla Drott w 54. minucie, gdy czerwoną kartkę zobaczył Jack Månsson, jeden z najskuteczniejszych zawodników drużyny. To mogło złamać gospodarzy, ale w kluczowym momencie na pierwszym planie pojawili się doświadczeni gracze.
Rutynowani Jesper Sivertsson i Niclas Närenborn wzięli odpowiedzialność na siebie i w sposób dojrzały poprowadzili zespół do zwycięstwa, zachowując zimną krew w najtrudniejszych momentach.
Spokojne zakończenie
W końcowych minutach tylko gospodarze umieli odnaleźć drogę do bramki rywali. Emil Almander ustalił wynik na 31:29, a Daniel Hagström przypieczętował sukces trafieniem na 32:29. Te dwie bramki rozwiały wszelkie wątpliwości i zapewniły Drott pozostanie w Herrallsvenskan.
Wynik meczu barażowego (3:3):
HK Drott – IK Lågan 32:29 (15:10)
Źródło: handbollskanalen.se
