Dramat od pierwszej do ostatniej minuty
Fani szczypiorniaka dostali dokładnie to, czego się spodziewali - zacięty bój bez wyraźnego faworyta. Spotkanie zaczęło się fatalnie dla gospodarzy: po niecałych sześciu minutach przegrywali już 0:3 i przez kilka minut nie potrafili zdobyć ani jednej bramki. Przełom nastąpił za sprawą Justusa Fischera, który poprowadził Hannover do obrotu - przy stanie 8:4 gospodarze po raz pierwszy odskoczyli na bezpieczniejszą odległość.
Hamburg jednak nie zamierzał się poddawać. Hamburczycy systematycznie odrabiali straty, wyrównali na 9:9, a nawet kilkukrotnie wychodzili na prowadzenie. Do przerwy utrzymywała się minimalna przewaga Recken - 15:14.
Druga połowa była równie emocjonująca. Przy 25:25 wszystko było jeszcze otwarte, ale w ostatnich piętnastu minutach Hannover pokazał klasę. Kluczowym momentem była obrona rzutu karnego przez Joela Birlehmego po strzale Nicolaja Jørgensena. Trafienie Daniela Webera na 29:27 mogło zdawać się rozstrzygające, ale Hamburg jeszcze raz doprowadził do zbliżenia wyników. Ostatecznie kropkę nad „i" postawił Pedersen z rzutu karnego - 30:28.
Siedem kontr bez odpowiedzi
O zwycięstwie Hannover zdecydowała nie tylko psychiczna odporność, ale też taktyczna konsekwencja. Recken przeprowadzili aż siedem skutecznych kontrataków, nie dopuszczając rywali do ani jednego. Agresywna obrona przez większą część meczu oraz skuteczne wykorzystanie przewagi siódmego zawodnika w ataku w końcówce to elementy, które zaważyły na wyniku.
Najskuteczniejszym zawodnikiem gospodarzy był Vilhelm Poulsen z sześcioma golami, natomiast Fischer, choć ostatecznie trafił pięć razy, cztery z nich zdobył już w pierwszej połowie i to on nakręcił drużynę do walki. Po stronie Hamburga wyróżniał się Nicolaj Jørgensen z ośmioma trafieniami, a bramkarz Robin Paulsen Haug przez długi czas trzymał gości w grze, notując siedem obron.
Recken komentują zwycięstwo
Marian Michalczik po meczu przyznał krótko: - Myślę, że bilans 5:1 punktów po tym tygodniu to coś, na co przed jego startem byśmy się zgodzili bez wahania. Jesteśmy więc bardzo zadowoleni. Zapytany o powtarzający się schemat w końcówkach meczów, dodał z uśmiechem: - Wygląda na to, że ten ostatni kwadrans idzie nam całkiem dobrze już w trzech pierwszych meczach z rzędu.
Rozczarowany Leon Nowottny z Hamburga nie miał jednak sobie wiele do zarzucenia sportowo: - Pod względem piłki ręcznej to był wyścig łeb w łeb do samego końca.
Statystyki meczu
TSV Hannover-Burgdorf - Handball Club Hamburg 30:28 (15:14)
- Hannover-Burgdorf: Gade (4 obrony), Birlehm (3 obrony); Poulsen 6, Fischer 5, Uscins 4, Tissier 4, Pedersen 4/1, Edvardsson 2, Weber 2, Heymann 1, Michalczik 1, Stutzke 1
- HC Hamburg: Haug (7 obron), Nowottny (1 obrona); Jørgensen 8, Norlyk 4, Sauter 4, Hovde 4, Andersen 3/1, Kofler 2, Gadza 2, Beyer 1
- Najlepsi zawodnicy: Justus Fischer (HPI 100) / Martin Hovde (HPI 85)
- Widzowie: 6000 (ZAG Arena)
- Kary czasowe: 1 (Hannover) / 2 (Hamburg)
Co dalej?
Dzięki temu zwycięstwu Hannover-Burgdorf awansował na drugie miejsce w tabeli z dorobkiem 5:1 punktów. Przed Recken trudne zadanie już w najbliższą sobotę, 12 września - wyjazdowy mecz z THW Kiel. Hamburg natomiast dzień później, w niedzielę 13 września, podejmie u siebie FRISCH AUF! Göppingen.
Źródło: opel-hbl.de





