Spotkanie w ramach Orlen Superligi pomiędzy Rebud Ostrovią a Handball Stal Mielec zakończyło się wynikiem 22:27 (10:12) na korzyść gości. Dla obu ekip była to konfrontacja o wysokąstawkę – gospodarzom zwycięstwo zapewniłoby trzecią lokatę po zakończeniu sezonu zasadniczego oraz spokojne święta, natomiast ekipa z Mielca walczyła o kluczowe punkty dające awans do najlepszej ósemki.
Mecz rozgrywany w 3mk Arenie obfitował w liczne niedokładności z obu stron. Gra pełna przestrzelonych rzutów i strat sprawiła, że widowisko było raczej dla znawców dyscypliny. Goście potrzebowali czasu na rozruch – pierwszą bramkę zdobyli dopiero w szóstej minucie, gdy Mikołaj Kotliński otrzymał precyzyjne podanie. Gospodarze również mieli problemy – w ciągu pierwszych dziesięciu minut zmarnowali cztery rzuty, a dodatkowo z powodu kontuzji kolana boisko opuścił Ksawery Gajek.
Po znalezieniu właściwego tempa, ekipa Stali na siedem minut przed zakończeniem pierwszej połowy prowadziła różnicą trzech bramek (10:7). W końcówce tej części meczu świetnie spisywał się w bramce Jakub Zimny, którego interwencje napędzały ofensywę gospodarzy. Mimo to biało-czerwoni nie wykorzystywali swoich okazji, co pozwoliło rywalom udać się na przerwę przy wyniku 12:10 dla gości.
Początek drugiej połowy miał przynieść szybką reakcję Ostrovii, jednak plan nie wypalił. W zaledwie cztery minuty Handball Stal zwiększył przewagę do czterech trafień, a po celnym rzucie karnym wykonanym przez Mikołaja Kotlińskiego różnica wzrosła do pięciu bramek. Gospodarze mieli trudności w ataku i pozostawiali zbyt wiele przestrzeni w obronie. Dwanaście minut przed końcem trener Kim Rasmussen wyczerpał już limit czasu na przerwy. Chwilę później jego zespół popełnił kolejną stratę, a Stal powiększyła dystans do sześciu goli.
Na siedem minut przed końcową syreną Jakub Zimny ponownie błysnął w bramce podwójną interwencją, próbując zmotywować drużynę do odrobienia strat. Skuteczność Zeljko Koziny po drugiej stronie boiska uniemożliwiła jednak gospodarom powrót do gry. Mielczanie utrzymali przewagę, kończąc spotkanie wygraną 27:22. Tytuł MVP meczu przypadł Adamowi Wąsowskiemu.
Źródło: hej.mielec.pl
