Sobotni wyjazd do województwa łódzkiego miał kluczowe znaczenie dla drużyny z Podkarpacia. Po przegranych pięciu ostatnich spotkaniach, w tym również pucharowym, Stal straciła przed dwoma tygodniami miejsce gwarantujące udział w fazie medalowej. Porażka z Gwardią Opole wyrzuciła mielczan ze strefy play-off, a kalendarz meczów stał się nagle bardzo wymagający.
Spotkanie Piotrkowianiina z Handball Stal Mielec zakończyło się wynikiem 27:31 (15:15). W pierwszej fazie meczu goście mieli poważne problemy – gospodarze prowadzili 3:0, a następnie 6:2. Sytuacja przypominała niedawne spotkanie w Opolu, które skończyło się niefortunnie dla drużyny trenera Roberta Lisa.
Remis w przerwie, kontrola w drugiej połowie
Po dwunastu minutach gry udało się wyrównać, a następnie objąć minimalne prowadzenie. Wyróżniali się Jakub Tokarz oraz Zeljko Kozina. Mimo że goście mieli szansę na wyraźniejszą przewagę przed przerwą, wielokrotnie dawali się zaskoczyć po szybkich wznowieniach, a pod koniec pierwszej połowy trzykrotnie niepotrzebnie tracili piłkę w ataku. Skutkiem tego na przerwę schodzono przy wyniku remisowym 15:15.
Po zmianie stron obraz gry wyraźnie się zmienił. Dość szybko ekipa z Mielca wypracowała trzy bramki różnicy i przejęła kontrolę. Zespół grał zaskakująco spokojnie i pewnie, jakby był przekonany o swoim zwycięstwie. Choć gospodarze próbowali dorównać szybkimi trafieniami, a goście czasem dłużej rozgrywali swoje akcje, ostatecznie przewaga jakościowa biało-niebieskich była widoczna.
Kozina ratuje w końcówce
Gdy różnica zaczęła topnieć i mogło dojść do nerwowej końcówki, kluczowe okazały się interwencje bramkarza Koziny. Dzięki temu Stal spokojnie dowiozła trzy punkty do końcowego gwizdka.
W meczu sędziowali Dominik Korda z Nowego Barkoczyna oraz Marek Strzelczyk z Gdańska, delegatem ZPRP był Tomasz Olesiński z Kielc. Spotkanie w przestarzałej hali Relax przy skromnej widowni 297 osób przyniosło upragniony sukces gościom.
Trudna walka o utrzymanie pozycji
Jednoczesna porażka Legionowa w Kwidzynie sprawiła, że Handball Stal wróciła na ósme miejsce w ligowej tabeli. Jednak zachowanie tej lokaty będzie niezwykle trudne. Z sześciu pozostałych meczów rundy zasadniczej trzy konieczne są do wygrania – i to kolejno – aby realnie myśleć o grze o medale, a nie tylko o utrzymaniu w ekstraklasie.
W pięciu ostatnich spotkaniach sezonu zasadniczego drużyna z Mielca trzykrotnie zmierzy się z medalistami poprzedniego sezonu, gdzie będzie zdecydowanym outsiderem. Dlatego biało-niebiescy są skazani na zwycięstwa za tydzień u siebie z Kwidzynem oraz za dwa tygodnie w Lubinie. Następnie pozostanie czekać na wyniki w kolejnych trzech kolejkach i liczyć na potknięcia goniacego ich Legionowa.
Źródło: hej.mielec.pl

