Hamburg Handball zanotował kapitalny wieczór w hali HC Erlangen. Goście od pierwszych minut narzucili swoje warunki gry, a kluczowe role odegrało trio: Jørgensen, Andersen i Sauter. Zespół z północy Niemiec konsekwentnie rozbijał obronę gospodarzy, wykorzystując każdą lukę w defensywie rywala.
Przewaga gości była widoczna już w pierwszej połowie. O ile Hamburg skutecznie realizował swoje akcje, o tyle Erlangen musiało ciężko pracować na każde trafienie. Do przerwy na tablicy widniał wynik 10:16 na korzyść przyjezdnych.
Erlangen bez odpowiedzi na skuteczność Hamburga
Druga połowa przyniosła próbę odrobienia strat przez gospodarzy, których do walki zagrzewała gorąca atmosfera w hali. Niestety, zabrakło tego, co zazwyczaj stanowi o sile HC Erlangen - agresywnej obrony. W ataku zaś zespół popełniał zbyt wiele błędów technicznych, by myśleć o odwróceniu losów meczu.
Pozytywne akcenty po stronie gospodarzy
Pomimo porażki, po stronie Erlangen nie zabrakło dobrych informacji:
- Tin Herceg pokazał świetną formę, broniąc aż 13 rzutów. Jego dyspozycja potwierdza, dlaczego po raz pierwszy otrzymał powołanie do seniorskiej reprezentacji Chorwacji.
- Hampus Olsson zaliczył emocjonalny powrót po niemal rocznej przerwie spowodowanej kontuzją. Szwed został powitany gromkimi brawami i już przy pierwszej próbie wpisał się na listę strzelców.
- Do gry wrócili także Christoph Steinert oraz Christopher Bissel, który dwukrotnie skutecznie egzekwował rzuty karne.
Dla Hamburga to kolejne przekonujące zwycięstwo, które potwierdza wysoką dyspozycję zespołu. Erlangen zaś będzie musiało przeanalizować przyczyny tak wyraźnej porażki, zwłaszcza w kontekście problemów w defensywie.
Źródło: daikin-hbl.de
