Spotkanie między IF Hallby a HK Aranäs miało charakter meczu o sześć punktów w walce o utrzymanie. Przed rozpoczęciem Aranäs zajmowało ostatnie miejsce w tabeli bez ani jednego zwycięstwa na koncie, ale ze stratą zaledwie dwóch punktów do rywali.
Aranäs lepsze w pierwszej połowie
Goście rozpoczęli mecz odważnie, prezentując żywiołową grę. Choć Melissa Petrén przez pewien czas robiła różnicę dla gospodarzy, Aranäs znalazło rozwiązania w defensywie i rozkręciło szybkie kontry. Do przerwy drużyna gości prowadziła 17:14.
Hallby odwróciło losy meczu
W drugiej połowie obraz gry się zmienił. Hallby wróciło do meczu, a kluczowy wkład wniosła Johanna Westin Sjölund, która zaczęła skutecznie wykorzystywać swoje okazje. Na dziesięć minut przed końcem był ponownie remis – gospodarze odrobili cztery bramki straty w krótkim czasie.
Nerwy dawały o sobie znać po obu stronach. Bramkarki próbowały ratować swoje zespoły, a największą stabilność wykazała Gry Bergdahl, podczas gdy zawodniczki w polu często traciły piłki przez błędy techniczne wynikające z ogromnego napięcia.
Johansson bohaterką Hallby
Ostatecznie doświadczenie przeważyło. Choć Aranäs trzymało się blisko, trzy bramki Elin Johansson w ostatnich trzech minutach miały decydujące znaczenie. W sumie zawodniczka zdobyła siedem goli po przerwie, z czego kilka w nietypowych sytuacjach przeciwko ustawieniu obroncy 3-3.
– Wykorzystywanie sytuacji jeden na jeden to jedna z moich mocnych stron – mówiła z uśmiechem Johansson w transmisji internetowej. – Obie drużyny naprawdę potrzebowały punktów, więc to niesamowita ulga, że to my je zdobyliśmy – dodała autorka ośmiu trafień.
Zwycięstwo pozwoliło Hallby zwiększyć przewagę nad strefą spadkową do czterech punktów.
IF Hallby – HK Aranäs 31:29 (14:17)
Źródło: handbollskanalen.se
