Poniedziałkowy mecz miał ogromne znaczenie dla obu drużyn, które walczą o uniknięcie baraży o utrzymanie w lidze. Stawka była więc niezwykle wysoka, co przełożyło się na emocje na parkiecie.
Helsingborg dominowało przez większość meczu
Goście rozpoczęli spotkanie znacznie lepiej i to oni dyktowali warunki gry od pierwszych minut. Marcus Norrbrink był w doskonałej dyspozycji strzeleckiej – już w pierwszej połowie zdobył pięć bramek, sprawiając spore problemy defensywie Hallby.
Sytuacja gospodarzy skomplikowała się jeszcze bardziej w 15. minucie, gdy Andreas Söderman otrzymał czerwoną kartkę i musiał opuścić boisko. To ogromny cios dla Hallby, które od tego momentu musiało radzić sobie w osłabieniu.
Helsingborg prowadziło już w przerwie i wykorzystywało swoją przewagę także po zmianie stron. Po kwadransie gry w drugiej połowie tablica wyników pokazywała aż pięć bramek różnicy – 25:20 dla gości.
Timeout zmienił wszystko
W tym kluczowym momencie trener Hallby, Jesper Östlund, zdecydował się poprosić o przerwę. Ta decyzja okazała się strzałem w dziesiątkę. Po powrocie na parkiet gospodarze rozegrali fantastyczną serię, zdobywając sześć bramek z rzędu bez straty. Nagle to Hallby prowadziło 26:25.
Końcówka meczu była niezwykle wyrównana i pełna emocji. Ostatecznie to gospodarze zachowali zimną krew w decydujących momentach i zwyciężyli 32:31, zdobywając bezcenne dwa punkty.
Walka o utrzymanie trwa
To zwycięstwo ma ogromne znaczenie w kontekście tabeli. Hallby traci teraz tylko jeden punkt do Amo, które zajmuje ostatnie miejsce dające bezpośrednie utrzymanie w lidze.
W równolegle rozegranym spotkaniu Skövde pokonało Malmö 32:26. Drużyna prowadzona przez Zorana Roganovicia w przekonujący sposób odrobiła porażkę z poprzedniej kolejki, pokazując solidną grę zespołową.
Źródło: handbollskanalen.se

