Początek spotkania przynosił jeszcze nadzieję gospodarzom. Kristianstad HK prowadziło 4:1, a następnie 8:6, sugerując, że być może uda się zrealizować plan na ten mecz. Jednak później nadszedł prawdziwy koszmar, a do przerwy to przyjezdne z Höör prowadziły już 19:15.
Gra siedem na sześć nie zadziałała
Największym problemem zespołu z Kristianstad okazała się nieskuteczna gra w przewadze siedem na sześć. Taktyka ta nie tylko nie przyniosła oczekiwanych rezultatów, ale wręcz otworzyła przed H65 Höör furtkę do zdobywania łatwych bramek. Goście, którzy w tym sezonie nie mogą pochwalić się szczególną niezawodnością na wyjazdach, otrzymali od hojnych gospodarzy prezent w postaci prostych sytuacji bramkowych.
W drugiej połowie dominacja przyjezdnych była jeszcze wyraźniejsza. H65 Höör pewnie kontrolowało przebieg wydarzeń i ostatecznie triumfowało 40:29, mimo że Cassandra Tollbring praktycznie nie pojawiła się na parkiecie. To zwycięstwo pozwala ekipie z Höör utrzymać drugie miejsce w tabeli, choć Önnered i Skara – oba mając po jednym meczu zaległym – aktywnie polują na tę pozycję.
Kristianstad oddala się od play-offów
Dla Kristianstad HK ta porażka prawdopodobnie oznacza koniec marzeń o fazie play-off. Teoretycznie szansa wciąż istnieje, ale wymagałoby to zwycięstw nad Boden i Aranäs, a jednocześnie bardzo słabych wyników Skuru i Hallby w kończących sezon spotkaniach. Patrząc na obecną formę zespołu z Kristianstad, ekipa ta powinna już raczej myśleć o tym, jak pewnie uniknąć baraży o utrzymanie, niż rozważać awans do play-offów.
Źródło: handbollskanalen.se

