Reklama
Superliga

Gwardia Opole w dramatycznym finale pokonała Piotrkowianina 27:25!

Autor: Redakcja22 wyświetleń
Gwardia Opole w dramatycznym finale pokonała Piotrkowianina 27:25!

Emocje w Opolu sięgały zenitu! W niezwykle wyrównanym starciu Corotop Gwardia Opole zdołała wygrać z Piotrkowianiem 27:25, choć o losach meczu zadecydowały dopiero ostatnie dwie minuty. Do samego końca wynik oscylował między remisem a prowadzeniem jednym, maksymalnie dwoma trafieniami.

Reklama

Reklama

Wyrównany początek i walka punkt za punkt

Od pierwszych chwil spotkanie zapowiadało się jako prawdziwa wymiana ciosów. Bartosz Kowalczyk otworzył wynik spotkania już w pierwszej minucie, ale Patryk Grzesik natychmiast odpowiedział z drugiej strony parkietu. Marcel Filipowicz, mimo wcześniejszej żółtej kartki, trafił do siatki, a wyrównujące trafienie dołożył Oliwier Kamiński. Jan Stolarski zwiększył prowadzenie gospodarzy.

W piątej minucie Admir Pelidija skutecznie zamienił rzut karny, a chwilę później to samo uczynił Marcin Szopa. Goście po akcji Piotra Rutkowskiego odskoczy na dwa gole, mimo kolejnego trafienia karnego Pelidiji. Walka bramka za bramkę trwała dalej, przy czym różnica dwóch trafień utrzymywała się przez dłuższy fragment pierwszej połowy.

Adrian Lewandowski utrudnia życie gospodarzom

Koncentracja między słupkami Adriana Lewandowskiego sprawiała spore problemy Gwardii. Daniel Jendryca wprawdzie trafił dla gospodarzy, ale kontra Patryka Mastalerzaprzyniosła ósmą bramkę dla przyjezdnych (8:6). Mateusz Wojdan odpowiedział siódmym golem dla Opola, lecz Filip Wawrzyński wyprowadził gości na trzybramkowe prowadzenie 10:7.

W piętnastej minucie świetną interwencją popisał się Jakub Ałaj, a Kelian Janikowski skorzystał z okazji i zdobył kolejne trafienie. Decyzja trenera Bartosza Jureckiego o wycofaniu bramkarza na rzecz siódmego zawodnika w polu przyniosła efekt – Janikowski strzelił dziesiątego gola, redukując stratę do jednego trafienia. Dopiero rzut Jana Stolarskiego przełamał dłuższą ciszę na tablicy wyników, na co błyskawicznie odpowiedział Bartłomiej Rugała.

Pięć minut przed przerwą Ałaj znów stanął na wysokości zadania w bramce, a Janikowski wykorzystał to, zdobywając trzynaste trafienie dla Gwardii. Mateusz Wojdan doprowadził do remisu 14:14, ale do szatni zespoły schodziły przy prowadzeniu gości 16:15.

Druga połowa: remis goni remis

Drugą odsłonę rozpoczął Kelian Janikowski, remisując wynik na 16:16 w 31. minucie. Chwilę później Marcel Filipowicz otrzymał dwuminutową karę za faul na Bartoszu Kowalczyku, który wykorzystał osłabienie rywala i trafił do siatki. Jan Stolarski szybko wyrównał stan meczu.

Osiemnaste trafienie Janikowskiego dało remis 18:18, a dziewiętnaste wyprowadziło gospodarzy na jednobramkowe prowadzenie. Jakub Ałaj skutecznie interweniował, nie pozwalając gościom na szybkie wyrównanie. Marcin Szopa w 37. minucie kontrą doprowadził do remisu, ale Kowalczyk natychmiast przywrócił Gwardii przewagę.

Finałowy dreszczowiec

W kolejnych minutach żadna z ekip nie potrafiła narzucić swojego tempa. Wynik oscylował wokół remisu lub jednobramkowego prowadzenia jednej ze stron. Jakub Ałaj wielokrotnie ratował gospodarzy świetnymi obroniami, a kolejny karny Admira Pelidiji pozwolił Gwardii utrzymać prowadzenie 22:21.

Po ponownym remisie tablica wyników znów się zatrzymała. Jakub Luksa kontrą wyprowadził Opole na prowadzenie, ale goście trzema kolejnymi trafieniami odwrócili losy meczu na 24:23. Siedem minut przed końcem napięcie sięgało maksimum, a obie drużyny wymieniały się ciosami (25:24).

W 56. minucie Piotr Rutkowski zremisował na 25:25. Wówczas na parkiecie pojawił się bohater dnia – Bartosz Kowalczyk, który w ostatnich dwóch minutach strzelił dwa spektakularne gole, przypieczętowując zwycięstwo Gwardii Opole 27:25!

Źródło: orlen-superliga.pl

Masz opinię? Podziel się nią!

Zaloguj się jednym kliknięciem i dołącz do rozmowy

Dyskusje
Zdjęcia
Reakcje
Dołącz do HydePark →

📢 Udostępnij artykuł

Dotknij aby udostępnić

Śledź nas na Facebook!

Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami ze świata piłki ręcznej. Dołącz do naszej społeczności!

Dotknij przycisk, aby przejść do naszego profilu na Facebook

Reklama

Polecane
Ładowanie...