Gospodarze przystąpią do środowej batalii z bagażem cennych doświadczeń z poprzedniej rundy rozgrywek. Podopieczni Bartosza Jureckiego w dramatycznych okolicznościach pokonali Handball Stal Mielec, dopiero konkurs rzutów karnych (5:4) rozstrzygnął losy wyrównanego spotkania na ich korzyść. W regulaminowym czasie gry opolanie umiejętnie odrabiali straty w momentach, gdy wydawało się, że rywale przejmują inicjatywę.
To trofeum ma dla zespołu z Opola szczególne znaczenie w kontekście budowania formy na wiosenną część sezonu. Choć nikt nie ma złudzeń co do układu sił przed tym starciem, możliwość zmierzenia się z europejskim gigantem to bezcenna lekcja. W ligowej tabeli Gwardia plasuje się obecnie na dwunastej pozycji, tracąc dziesięć oczek do ósmej Stali Mielec. Przy dziewięciu pozostałych kolejkach fazy zasadniczej walka o czołową ósemkę ORLEN Superligi wciąż pozostaje otwarta.
Kielczanie bez gwiazdorów reprezentacyjnych
Industria to bezsprzeczny faworyt nie tylko tego dwumeczu, ale całych pucharowych zmagań. Osiemnastokrotny triumfator tych rozgrywek – rekord absolutny w historii polskiej szczypiorniaka – w ubiegłym sezonie ponownie sięgnął po trofeum. Do Opola nie przyjedzie jednak pełna gala gwiazd. Talant Dujshebaev będzie musiał poradzić sobie bez Dylana Nahiego i Benoita Kounkouda z Francji oraz braci Alexa i Daniela Dujshebaevów z Hiszpanii, którzy w niedzielę zakończyli występy na mistrzostwach Europy.
Zabraknie również dwójki Słoweńców – Aleksa Vlaha oraz Klemena Ferlina, którzy kontynuują rehabilitację po kontuzjach mięśnia dwugłowego uda i stawu biodrowego. W kadrze meczowej pojawią się natomiast polscy reprezentanci: Arkadiusz Moryta, Piotr Jarosiewicz, Piotr Jędraszczyk oraz Michał Olejniczak, którzy od ponad tygodnia trenują już z zespołem.
Dujshebaev myślami przy Lidze Mistrzów
Szkoleniowiec mistrzów Polski nie ukrywał podczas przedmeczowej konferencji, że szczyt lutowej formy jego drużyna musi osiągnąć 19 lutego, gdy w Hali Legionów w ramach jedenastej kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów zmierzy się z węgierskim One Veszprem.
– Okres przygotowawczy jest dla zawodników trudny, ale konieczny. Fizycznie wyglądają bardzo dobrze i musimy tę dyspozycję przełożyć na grę na boisku i złapać rytm meczowy – przyznał trener Industrii.
Dujshebaev docenił także potencjał dzisiejszego rywala: – To zespół, który nie ma nic do stracenia. Zagrali bardzo dobry mecz w poprzedniej rundzie Pucharu Polski ze Stalą Mielec, pozyskali w przerwie między rundami młodego obiecującego rozgrywającego Mykołę Protsiuka, który potrafi dobrze grać i w ataku, i obronie.
Siódme starcie w rok
Ciekawostką jest fakt, że będzie to już siódme spotkanie obu drużyn w ciągu zaledwie dwunastu miesięcy. Co więcej, w samym 2025 roku kielczanie rozegrali z ekipą Jureckiego równie wiele meczów co z ORLEN Wisłą Płock – po sześć starć z każdym z tych rywali.
Zwycięzca ćwierćfinałowego dwumeczu zapewni sobie przepustkę do turnieju Final Four, który odbędzie się 18 i 19 kwietnia w Kaliszu. Pierwsze starcie rozpocznie się dziś o godzinie 18:00 w Stegu Arenie.
Źródło: orlen-superliga.pl
