Opolanie od pierwszych minut narzucili swoje tempo gry. Wprawdzie to goście zdobyli pierwszą bramkę, ale szybka reakcja gospodarzy szybko ochłodziła ich zapały. Admir Pelidija dwukrotnie wykorzystał rzuty karne, a Oliwier Kamiński wykorzystał sytuację z pustą bramką. Kacper Aksamit dołożył dwie kolejne bramki, rozbijając defensywę Andreja Petkovskiego. Wynik 8:4 w 9. minucie meczu jasno pokazywał, kto dyktuje warunki na parkiecie.
Drużyna z Puław nie zamierzała jednak składać broni bez walki. Krzysztof Komarzewski, który zakończył spotkanie z ośmioma trafieniami na koncie, systematycznie punktował dla przyjezdnych. Warto odnotować, że na parkiecie pojawili się także przyszli zawodnicy Gwardii – Dan Racotea i Daniel Wisiński – tym razem jeszcze w barwach przeciwnika. To Wisiński swoim celnym rzutem zmusił trenera Jureckiego do wzięcia czasu.
Kluczową postacią pierwszej połowy był Dawid Balcerek, który skutecznymi interwencjami gasił próby odrobienia strat przez ekipę z Puław. Jego pewna gra pozwoliła Gwardii utrzymać komfortową przewagę. Oliwier Kamiński i Mateusz Wojdan regularnie punktowali z różnych pozycji, a Filip Wrzesiński tuż przed przerwą ustalił wynik na 18:14.
Druga połowa pod kontrolą gospodarzy
Po zmianie stron opolanie nie zwolnili tempa. Bartosz Kowalczyk dwukrotnie pokonał bramkarza gości, a Kelian Janikowski swoim trafieniem w 38. minucie zapewnił Gwardii siedmiobramkową przewagę (24:17). Choć Rafał Adamczewski próbował ratować sytuację dla Lotto-Puławy, czujny Mateusz Wojdan natychmiast odpowiadał z drugiej strony parkietu.
Trener Jurecki skorzystał z czasu przy wyniku 25:19, a jego decyzja okazała się strzałem w dziesiątkę. Wojdan dwukrotnie z rzędu trafił do siatki, w tym raz po kontrze, faktycznie przesądzając o losach spotkania. W 50. minucie różnica urosła do ośmiu bramek, a puławianie nie mieli już argumentów, by zagrozić gospodarzom.
Młodzież dostała szansę
Przy bezpiecznej przewadze szkoleniowiec Gwardii mógł dać szansę młodszym zawodnikom. Kacper Wilisowski wykorzystał swoją okazję, zdobywając dwie bramki, w tym efektowną trzydziestą dla gospodarzy. Mykola Protsiuk również dwukrotnie wpisał się na listę strzelców, potwierdzając szeroki rotację w kadrze opolan.
W końcówce spotkania, przy wyniku 34:27 na trzy minuty przed końcem, wynik był już przesądzony. Krzysztof Komarzewski wykorzystał rzut karny dla gości, ale Filip Wrzesiński i Daniel Jendryca dopełnili formalności, ustalając końcowy rezultat na 36:28.
Balcerek bohaterem, Kamiński i Janikowski w ofensywie
Nagrodę dla najlepszego zawodnika meczu otrzymał bramkarz Dawid Balcerek, którego interwencje wielokrotnie ratowały Gwardię w kluczowych momentach. W ataku wyróżnili się Kelian Janikowski i Oliwier Kamiński, obaj z pięcioma trafieniami. Po cztery bramki dołożyli Admir Pelidija oraz Mateusz Wojdan.
Po stronie pokonanych zespołu zdecydowanie najlepiej radził sobie Krzysztof Komarzewski z ośmioma golami. Gustaw Kowalik zdobył cztery trafienia, a po trzy dorzucili Daniel Wisiński, Dawid Cacak oraz Ignacy Jaworski.
Zwycięstwo w inauguracyjnym meczu grupy spadkowej to dla Gwardii Opole dobry początek walki o utrzymanie w Orlen Superlidze. Pewna i zdyscyplinowana gra daje nadzieję kibicom, że opolanie podejmą rękawicę i skutecznie obronią swoje miejsce w elicie polskiej piłki ręcznej.
Źródło: orlen-superliga.pl
