Poniedziałkowy wieczór w okresie świątecznym przyniósł wielką niespodziankę na parkiecie w Kwidzynie. Miejscowy MMTS, będący jedynym zespołem w rozgrywkach z kompletem punktów w pięciu ostatnich starciach, niespodziewanie uległ Corotop Gwardii Opole, która dzięki temu zwycięstwu zapewniła sobie dziewiątą pozycję w tabeli po fazie zasadniczej.
Wyrównany początek z przewagą bramkarzy
Opolanie rozpoczęli spotkanie od niecelnego rzutu, lecz szybko naprawili błąd i objęli prowadzenie. Leon Łazarczyk doprowadził do remisu 1:1 trafieniem z podłoża. Początkowe fragmenty meczu charakteryzowały się dużym wyrównaniem, a kluczową rolę odgrywali strażnicy bramek – po stronie Kwidzyna Łukasz Zakreta, po stronie gości Dawid Balcerek. Po dziesięciu minutach tablica wyników pokazywała zaledwie 4:3 dla przyjezdnych.
W kolejnych fragmentach pierwszej odsłony Gwardia stopniowo przejmowała kontrolę nad grą, utrzymując niewielką przewagę 5:3 po piętnastu minutach. Gospodarze szybko odpowiedzieli trafieniami Milicevicia i Pilitowskiego, doprowadzając do stanu 5:5. Wyrównanie nie trwało długo – opolanie ponownie zwiększyli dystans do dwóch bramek.
Rugała dyrygentem ofensywy gości
Gra Gwardii prezentowała się naprawdę solidnie, a kluczową postacią w akcjach ofensywnych był dziewiętnastoletni Bartłomiej Rugała. W dwudziestej piątej minucie to w dużej mierze dzięki niemu gości prowadzili już 12:9, co skłoniło trenera MMTS-u Bartłomieja Jaszkę do wzięcia przerwy. Wskazówki szkoleniowca nie przyniosły jednak oczekiwanej poprawy – gospodarze nadal grali maksymalnie przeciętnie, a różnica utrzymywała się na poziomie trzech trafień (14:11). Niebiesko-Czerwoni mieli szansę na czterobramkowe prowadzenie w ostatniej minucie, lecz arbitrzy dopatrzyli się faulu w ataku. Połowa zakończyła się wynikiem 14:11.
Dominacja Gwardii w drugiej części
Po wznowieniu rywalizacji opolanie zwiększyli przewagę do 16:11, jednak seria wykluczeń – w pewnym momencie aż trzy jednocześnie – pozwoliła Kwidzynianom odrobić stratę do dwóch bramek (16:14). W pełnych składach gospodarze radzili sobie znacznie gorzej, a ich gra kompletnie nie przypominała formy z poprzednich spotkań.
Czarno-Czerwoni szybko utracili to, co udało im się odrobić. Strata urosła do sześciu punktów, co wymusiło kolejną przerwę ze strony trenera gospodarzy przy wyniku 21:15. Do końcowego gwizdka pozostawało dwadzieścia minut. Sytuacja MMTS-u nie poprawiła się – wręcz przeciwnie, Gwardia systematycznie powiększała przewagę, a gospodarze nie potrafili wykorzystać nawet rzutów karnych. Gdy do końca zostało dziesięć minut, różnica wynosiła osiem bramek (26:18).
Bekisz nie uratował gospodarzy
Wprowadzenie do gry Michała Bekisza nieznacznie odmieniło obraz gry Kwidzyna, jednak nawet jego indywidualne popisy nie zmieniły losów spotkania. Goście kontynuowali swoją doskonałą dyspozycję aż do ostatniego gwizdka, wygrywając ostatecznie 29:22.
Energa Bank PBS MMTS Kwidzyn – Corotop Gwardia Opole 22:29 (11:14)
Zawodnikiem spotkania został bramkarz gości Dawid Balcerek, który zaliczył dwanaście udanych interwencji.
Źródło: www.handballnews.pl
