Spotkanie 20. kolejki ORLEN Superligi przyniosło kibicom prawdziwe emocje. Opolanie rozpoczęli mecz w imponującym stylu – już w ósmej minucie świecił się wynik 7:3 dla gości. Gospodarze pogrążyli się w kłopotach, gdy w krótkim czasie żółte kartki zobaczyli Rostyslav Polishchuk, Łukasz Kucharzyk i Dawid Fedeńczak. Kaliszanie znaleźli się w potrójnym osłabieniu, a Gwardia bezlitośnie to wykorzystała.
Admir Pelidija trafił na 12:7 w szesnastej minucie, a przewaga gości rosła z każdą akcją. Wprawdzie gospodarze zdołali chwilowo zmniejszyć dystans do dwóch bramek (12:14), ale końcówka pierwszej odsłony ponownie należała do zespołu z Opola. Do przerwy tablica wyników pokazywała wyraźne prowadzenie Gwardii – 18:14.
Kaliszanie odrabiają straty
Druga połowa rozpoczęła się od prawdziwego szturmu MKS-u. Pierwsze pięć minut to trzy trafienia gospodarzy bez straty bramki – różnica stopniała do jednego gola (17:18). Bartłomiej Jurecki zdecydował się na przerwę w 35. minucie, próbując zatrzymać impet rywali. Skutek był jednak odwrotny – trzy minuty później na tablicy pojawił się remis 19:19.
Wyrównana batalię trwała do wyniku 22:22. Wtedy to Polishchuk dał gospodarzom pierwsze w tym meczu prowadzenie (23:22) w 45. minucie. Radość miejscowych okazała się przedwczesna – goście szybko odzyskali kontrolę i cztery minuty później znów byli na prowadzeniu 25:23.
Wojdan przypieczętował zwycięstwo
Końcówka należała do drużyny z Opola. Mateusz Wojdan w 56. minucie powiększył przewagę Gwardii do czterech trafień (31:27), co praktycznie rozstrzygnęło losy spotkania. Kaliszanie walczyli do ostatniej syreny, zmniejszając rozmiary porażki, ale na więcej już ich nie było stać.
Tytuł najlepszego zawodnika meczu przypadł Bartłomiejowi Rugale z Corotop Gwardii Opole. Zwycięstwo pozwala opolanom powiększyć przewagę nad strefą spadkową do dziesięciu punktów, jednocześnie tracą zaledwie sześć oczek do ósmej pozycji dającej udział w fazie play-off.
Źródło: orlen-superliga.pl

