Mecz w Gummersbach zaczął się obiecująco dla gospodarzy. Po dwóch minutach gry VfL prowadził już 2:0 po trafieniach Miro Schluroffa i Teitora Einarsona, którego przedłużenie kontraktu ogłoszono tuż przed pierwszym gwizdkiem. Początkowa przewaga szybko jednak wyparowała - seria niefortunnych zagrań gospodarzy pozwoliła gościom wyjść na prowadzenie 4:2 w 8. minucie.
Göppingen dominuje w pierwszej połowie
Gummersbach borykał się z poważnymi problemami w ataku, a w obronie brakowało skuteczności. FRISCH AUF! wykorzystywał to bezlitośnie - w 15. minucie różnica wzrosła już do pięciu bramek (5:10). Przerwa na żądanie trenera Gudmundura Sigurdssona nie przyniosła oczekiwanej poprawy.
Gospodarze popełniali błędy zarówno w defensywie, jak i w ofensywie. W 18. minucie przegrywali już 6:12. Zespół Sigurdssona tylko momentami pokazywał swoją jakość - jak przy trafieniu Kentina Mahé na 9:13 w 23. minucie. To było jednak zdecydowanie za mało. VfL brakowało zdecydowania i konsekwencji w akcjach, a większość odbić również trafiała w ręce skuteczniejszych tego dnia gości. Do przerwy Gummersbach przegrywał 12:19.
Spektakularne odrabianie strat
Drugą połowę otworzył udaną obroną rzutu karnego Dominik Kuzmanović w 31. minucie. To nie powstrzymało jednak Göppingen przed dalszym zwiększaniem przewagi - w 35. minucie różnica urosła do ośmiu bramek (13:21).
Przełom nadszedł po dwóch trafieniach z koła - Tilena Kodrina i Matthisa Häselera, który po kontuzji stopy po raz pierwszy wrócił na parkiet - oraz karnym Miloša Vujovicia. W 38. minucie było 16:21 i nadzieja kibiców VfL zaczęła odżywać. Wspierani przez głośno dopingującą publiczność i pewnego w bramce Kuzmanovicia gospodarze zaliczyli serię 5:0 i w 42. minucie doprowadzili do wyniku 18:21.
Dramatyczna końcówka
Po przechwycie Ellidiego Vidarssona Kodrin wykorzystał kontrę w 47. minucie, zmniejszając stratę do dwóch goli (20:22). Gummersbach nie odpuszczał. Vujović z karnego trafił w 49. minucie na 23:24. Choć goście w 53. minucie ponownie odskoczyli na trzy bramki (24:27), gospodarze nie złamali się.
Kluczowa była pewność siebie Vujovicia wykonującego rzuty karne. Po kolejnej paradzie Kuzmanovicia VfL miał aż trzy okazje do wyrównania w 57. i 58. minucie, ale żadnej nie wykorzystał. W 59. minucie Göppingen prowadził ponownie dwoma golami (27:29).
Po przerwie zażądanej przez Sigurdssona najpierw pudłował Kay Smits, ale Vujović ponownie nie zawodził z karnego, trafiając na 28:29 w 60. minucie. W ostatnich sekundach meczu Kodrin przejął piłkę, a w końcowej akcji Schluroff przy dźwiękach syreny pokonał bramkarza rywali, ustalając wynik remisowy 29:29.
Źródło: daikin-hbl.de
