Mecz rozpoczął się idealnie dla gości. Już w drugiej minucie kapitan Julian Köster otworzył wynik, dając sygnał do skoncentrowanego występu swojej drużyny. VfL wszedł w spotkanie z dużą determinacją - dwa rzuty karne wykorzystane przez Miloša Vujovicia oraz kolejne trafienie Köstera dały Gummersbachowi prowadzenie 4:1 w szóstej minucie.
Bergischer HC potrzebował kilku minut, by odnaleźć się w tym spotkaniu. Gospodarze zdołali zmniejszyć stratę do zaledwie jednej bramki (5:4 w 9. minucie), ale błyskawiczna odpowiedź gości w postaci dwóch trafień Miro Schuroffa i Kay Smitsa przywróciła bezpieczny dystans - 7:4 w 12. minucie.
Stabilna gra bez fajerwerków
Pierwsza połowa upływała w szybkim tempie, z wymianą ciosów po obu stronach parkietu. W 16. minucie VfL po raz pierwszy w tym meczu wypracował sobie czterobramkową przewagę (11:7). Drużyna Guðmundura Guðmunssona grała solidnie i bez nerwów - nie musiała serwować wielkich pokazów, by kontrolować przebieg wydarzeń.
W 24. minucie różnica wzrosła już do pięciu bramek (16:11 po trafieniu Vujovicia), choć BHC zdołał chwilowo zmniejszyć stratę do trzech goli (16:13 w 25. minucie). Do przerwy dystans między zespołami wahał się między trzema a pięcioma trafieniami. Do szatni obie drużyny schodziły przy stanie 19:15 dla gości - ostatnią bramkę przed przerwą zdobył Köster zaledwie 15 sekund przed syreną.
Druga połowa pod dyktando VfL
Po wznowieniu gry Gummersbach jeszcze mocniej wcisnął pedał gazu. W 32. minucie kapitalny blok Toma Kieslera otworzył drogę do bramki Ellidi Vidarssona na 21:15. Cztery minuty później Schluroff podwyższył na 23:16, a VfL po raz pierwszy wypracował sobie siedmiobramkową przewagę.
W 37. minucie Vujović trafił na 25:17, zwiększając dystans do ośmiu goli, a minutę później Smits ustalił przewagę na dziewięć bramek (26:17). Znakomita postawa bramkarza Dominika Kuzmanović oraz czwarte kolejne trafienie gości - tym razem autorstwa Schuroffa - dały w 40. minucie pierwszy dwucyfrowy wynik: 27:17.
Moment dekoncentracji bez konsekwencji
Przez pewien czas przewaga oscylowała wokół ośmiu-dziewięciu bramek, aż w 48. minucie gospodarze zdołali zmniejszyć stratę do siedmiu trafień (31:24). W grze Gummersbacher zaczęły pojawiać się błędy - straty techniczne i niecelne rzuty. W 49. minucie różnica stopniała do sześciu goli (32:26).
To jednak nie zagroziło zwycięstwu VfL. W końcówce goście ponownie przyśpieszyli, serią 3:0 doprowadzając do wyniku 36:27 w 55. minucie. Na listę strzelców wpisał się także Lukas Blohme, który trafił na 37:28, również w 55. minucie. Ostatnie słowo należało do Smitsa, który w końcowych sekundach ustalił wynik na 39:29. Po ostatniej syrenie jeszcze rzut karny dla BHC wpadł do siatki, co dało końcowy rezultat 39:30.
Przekonujące zwycięstwo pozwala Gummersbachowi pewnie patrzeć w przyszłość, a forma drużyny Guðmunssona budzi spory optymizm wśród kibiców z Bergisches Land.
Źródło: daikin-hbl.de
