Guillaume Gille, selekcjoner reprezentacji Francji: "To był klasyczny mecz po przerwie. Było w nim sporo dobrego, ale brakowało nam skuteczności w ataku i właściwego rytmu. To normalne po intensywnym tygodniu treningowym. Taki mecz jest bardzo przydatny – pokazuje, na jakim etapie jesteśmy i jednocześnie udowadnia, że potrzebujemy jeszcze więcej, by pojechać na Euro z większą pewnością siebie i przekonaniem."
Selekcjoner docenił rywali: "Austria stawiła nam twardą walkę. Ta drużyna ma swój specyficzny DNA – zawsze sprawia wrażenie, jakby grała wolno i przeszkadzała w rozwinięciu skrzydeł. Ich rozgrywający rozegrał świetny mecz, a bramkarz długo nie pozwalał nam odskoczyć na bezpieczną przewagę."
Gille odniósł się także do nietypowej atmosfery dnia meczowego: "To był szczególny, długi dzień. Dla Diki, którego transfer został ogłoszony, ale też dla nas z powodu późnej godziny meczu. Hala nie rozpaliła się do czerwoności przez naszą nierówną grę, ale cieszymy się, że mogliśmy zagrać w tak wyjątkowym miejscu. Naprawdę wyjątkowy dzień."
Minne: Ważne, że trafiliśmy kluczowe bramki na koniec
Aymeric Minne, rozgrywający: "Solidny mecz kontrolny – z dobrymi momentami, ale też elementami do poprawienia. Testowaliśmy różne rozwiązania, różne kombinacje, obrony 3-3, która działała z różnym skutkiem. To był prawdziwy sparing i mam nadzieję, że w niedzielę będziemy lepsi."
Bramkarz Nantes podkreślił znaczenie trenowania z zawodnikami spoza swojego klubu: "Na początku zgrupowania wyraziłem chęć intensywniejszego trenowania z zawodnikami, z którymi na co dzień nie gram w klubie. Myślę, że to przyniosło efekty – nawiązaliśmy dobre relacje z Diką czy Elohimem. Końcówkę graliśmy z kolegami z Nantes, więc mieliśmy już wypracowane automatyzmy. Austria sprawiła nam problemy, ale trafiliśmy ważne bramki w końcówce."
Minne był zachwycony halą: "Granie w tej arenie to coś wyjątkowego, rozmawialiśmy o tym między sobą – przypomniało nam to igrzyska olimpijskie. Nie znałem tego miejsca, ale jest nietypowe, bardzo duże i to zaszczyt być pierwszymi piłkarzami ręcznymi, którzy tu zagrali."
Bolzinger: Dobry powrót przed mistrzostwami
Charles Bolzinger: "Wspaniały wieczór, piękne zwycięstwo przed dobrą publicznością, która nas dopingowała. Myślę, że mój powrót był udany, to daje mi zastrzyk pewności siebie przed zbliżającą się imprezą. Austria grała na pełnych obrotach, ale zachowaliśmy spokój w końcówce."
Obrotowy nie ukrywał jednak niedosytu: "Mogliśmy rozstrzygnąć to spotkanie znacznie wcześniej, ale zmarnowaliśmy sporo rzutów, mimo że mieliśmy rozwiązania. W niedzielę przeciwko Islandii musimy być bardziej precyzyjni."
Bolzinger również skomentował nietypową arenę: "Hala jest dość specyficzna, bardzo wysoka – z parkietu nie widać sufitu. Przypomniała mi Düsseldorf podczas Euro 2024. Potrzebowaliśmy chwili na oswojenie się, ale gdy mecz się rozpoczął, była czysta przyjemność."
Fabregas: Piękna energia i spokój w zespole
Ludovic Fabregas: "Typowy mecz powrotny po przerwie – dokładnie to zobaczyliśmy dziś wieczorem. Nie wszystko było idealne, ale to normalne. Od początku zgrupowania czuję świetną energię w zespole. Bardzo podobał mi się spokój i opanowanie, jakie dzisiaj pokazaliśmy, zwłaszcza przeciwko mocnej Austrii, która ujawniła nasze braki na tym etapie przygotowań."
Lewy rozgrywający docenił możliwość gry w wyjątkowym miejscu: "To przywilej grać w takiej hali. Federacja świetnie pracuje i fajnie przeżywać takie momenty. W niedzielę musimy kontynuować to, co pokazaliśmy dziś – dalej zwiększać presję i się rozwijać. Przeciwko Islandii trzeba rozegrać kompletniejszy mecz, bo to będzie wyższy poziom. To kolejny test przed turniejem, który nadejdzie bardzo szybko."
Reprezentacja Francji zmierzy się z Islandią w finale Turnieju Francji w niedzielę o godzinie 17:00, a już za sześć dni rozpocznie walkę o medale mistrzostw Europy.
Źródło: handnews.fr
