Reklama
Bundesliga

Gudjon Valur Sigurdsson wraca do Kilonii. "Wielu ludzi tam znam

Autor: Redakcja12 wyświetleń
Gudjon Valur Sigurdsson wraca do Kilonii. "Wielu ludzi tam znam"

W sobotni wieczór VfL Gummersbach zmierzy się z THW Kiel w hicie 23. kolejki DAIKIN Handball-Bundesliga. Dla trenera gości, Gudjona Valura Sigurdssona, to wyjątkowy mecz – Islandczyk występował w barwach kilońskiego giganta w latach 2012-2014. W rozmowie z HBL opowiada o powrocie na stare śmieci, głośnych transferach i marzeniach o powrocie do europejskich pucharów.

Fuksiarz - legalny bukmacher

Reklama

Reklama

Sobotnie starcie w Wunderino-Arena (godz. 20:00) zapowiada się niezwykle emocjonujące. THW Kiel ma na koncie pięć zwycięstw w pięciu meczach rozegranych w 2026 roku – zarówno w lidze, jak i European League – w tym efektowne pokonanie Magdeburga, któremu zadał pierwszą porażkę w sezonie. VfL Gummersbach może się pochwalić dwoma zwycięstwami w dwóch spotkaniach, m.in. pewnym triumfem nad Flensburgiem. Któraś z serii musi się urwać – czwarty zespół tabeli podejmuje szósty.

Powrót na stare śmieci

Dla Gudjona Valura Sigurdssona mecz w Kilonii to coś więcej niż tylko kolejne ligowe spotkanie. Islandzki szkoleniowiec występował w barwach THW w latach 2012-2014, a do klubu i miasta wciąż ma sentyment.

"Kiel spisuje się w tym roku rewelacyjnie, pokonując Löwen, Magdeburg, Flensburg i Irun. To przede wszystkim zasługa bardzo solidnej obrony i dwóch bramkarzy światowej klasy. Zawsze z przyjemnością wracam do Kilonii, to zawsze świetne mecze – a tym razem to prawdziwy hit na szczycie. Jesteśmy dobrze przygotowani i nie damy się zaskoczyć" – zapowiada Sigurdsson.

Były wybitny lewoskrzydłowy ma w Kilonii wielu znajomych. "Grałem z Filipem Jichą i Christianem Sprengerem. Viktor Szilagyi był moim partnerem w TuSEM Essen przez cztery lata – to dzięki niemu tak szybko nauczyłem się niemieckiego. Z Hendrikiem Pekelerem występowałem w Löwen, a z Gonzalo Perezem de Vargasem zdobyłem Ligę Mistrzów z Barceloną" – wylicza. "Mimo że opuściłem Kiel dwanaście lat temu, wciąż znam tam wielu ludzi. Świat piłki ręcznej nie jest aż tak duży."

Więcej treningów, mniej meczów

W przeciwieństwie do THW, który po przerwie na mistrzostwa Europy rozegrał już pięć spotkań, VfL zagrał dopiero dwa mecze – oba wygrane. "Dzięki temu mogliśmy więcej trenować, THW jest bardziej w rytmie meczowym" – ocenia Sigurdsson, dostrzegając plusy i minusy takiej sytuacji. Najważniejsze jednak, że "wszyscy zawodnicy wrócili z mistrzostw Europy bez kontuzji."

VfL wystawił na EHF EURO 2026 aż jedenastu reprezentantów – więcej niż THW (dziesięciu), w tym czterech kadrowiczów Niemiec: Juliana Köstera, Miro Schluroff'a, Toma Kieslera i Mathisa Häselera.

"Niezmiernie się cieszę, że ci czterej zostali powołani na mistrzostwa. To nagroda za ich ciężką pracę i świetne występy w ostatnich miesiącach i latach. Imponuje mi, jak każdego dnia przykładają się do treningów. Dlatego cieszę się, że selekcjoner Alfred Gislason dał im szansę. Od dawna wiedzieliśmy, że to naprawdę utalentowani zawodnicy – i cieszymy się, że zostali docenieni i mogą reprezentować swój kraj. Jestem też pewien, że ich rozwój jeszcze się nie zakończył" – podkreśla Islandczyk.

Odejścia to wyraz uznania dla pracy klubu

Że rozwój zawodników VfL przyciąga uwagę większych klubów, Sigurdsson wie doskonale. Julian Köster przeniesie się latem do Kilonii, bramkarz Dominik Kuzmanovic do Magdeburga.

"To pokazuje, że w Gummersbacher robimy wiele rzeczy dobrze, przede wszystkim dzięki naszemu dyrektorowi Christophowi Schindlerowi, który sprowadził tych zawodników. Poza tym otrzymuję niesamowite wsparcie w sztabie szkoleniowym od mojego asystenta Gonçalo Mirandy i trenerki przygotowania fizycznego Kim Kron. Cieszę się, że mogłem towarzyszyć takim zawodnikom jak Julian i Dominik w ich drodze i życzę im dalszego rozwoju. To wspaniałe, że mają taki luksusowy problem jak wybór między topowymi klubami. To również wyraz uznania dla naszej pracy" – mówi Sigurdsson.

Alex Dujshebaev w Gummersbacher. "To było niemożliwe kilka lat temu"

Ale VfL coraz częściej sam staje się magnesem dla gwiazd. Tydzień temu klub ogłosił sensacyjny transfer Alexa Dujshebaeva. Hiszpański reprezentant, dwukrotny mistrz Europy i triumfator Ligi Mistrzów, przeniesie się z polskiego Industrii Kielce.

"Przekonała go nasza filozofia gry i tradycja. Kilka lat temu nie zdecydowałby się na transfer do Bundesligi, bo granie w Niemczech jest naprawdę wymagające. Dziś zawodnicy pokroju Alexa czy Diki Mema przyjeżdżają do HBL, bo chcą mierzyć się z najlepszymi w „najsilniejszej lidze świata". Liga przyciąga gwiazdy, każdy chce tu grać – sytuacja się odwróciła" – cieszy się Sigurdsson.

"Kilka lat temu Gummersbach prawdopodobnie nie byłby w stanie sprowadzić takiego zawodnika. Dopiero co wróciliśmy z drugiej ligi i nie graliśmy od razu w pucharach. Nazwisko Dujshebaev to synonim światowej klasy i bardzo cenimy Alexa. Przedstawiliśmy mu naszą wizję i pokazaliśmy, jaki potencjał rozwoju ma u nas. Teraz to od nas zależy, czy stworzymy warunki, by nadal móc rywalizować o takich zawodników" – dodaje.

Pozostałe transfery również robią wrażenie: Szwed Nikola Roganovic to jeden z największych talentów w Europie, a jako następca Kuzmanovica sprowadzono hiszpańskiego bramkarza reprezentacji Ignacio Bioscę z francuskiego uczestnika Ligi Mistrzów HBC Nantes.

Droga od drugiej ligi do topowych rozgrywek

"Jeśli pomyśleć, że zaledwie trzy i pół roku temu wróciliśmy z drugiej ligi do HBL, ten rozwój jest niesamowity – a w ogromnej mierze zawdzięczamy go Christophowi Schindlerowi, również jeśli chodzi o moją osobę. Dał mi szansę, powierzył mi moją pierwszą posadę trenerską. Pozwala mi na swobodę w realizowaniu wszystkiego od strony sportowej. jestem za to bardzo wdzięczny. Pracuje dla VfL dzień i noc, stworzył tu warunki do rozwoju" – podkreśla Sigurdsson.

Marzenia o europejskich pucharach

Dokąd zmierza ten rozwój? Czy VfL z takim składem nie musi ponownie zagrać w europejskich pucharach, jak to miało miejsce w sezonie 2024/25 w European League? Obecnie Gummersbach zajmuje szóste miejsce w DAIKIN HBL – przy jednym meczu mniej traci trzy punkty do piątego Lemgo i ma trzy punkty przewagi nad siódmymi Rhein-Neckar Löwen. W ostatnich latach szósta lokata dawała przepustkę do europejskich rozgrywek.

"Oczywiście chcemy grać w pucharach, ale mamy ogromny szacunek do drużyn przed nami i za nami, takich jak Kiel, Melsungen, Löwen czy Recken. Jeszcze wiele może się wydarzyć, niestety w listopadzie i grudniu straciliśmy sporo punktów" – przyznaje szkoleniowiec. "Z ubiegłego roku wiemy, że podwójna rywalizacja to nie lada wyzwanie. Mimo to chcemy ponownie zagrać w Europie."

Islandzki sukces na EURO

Temat Europy prowadzi do kolejnego wątku: Islandczyków na EHF EURO 2026. Trzech z czterech półfinalistów prowadziło islandzkich trenerów, a sama reprezentacja Islandii po raz pierwszy od 2010 roku awansowała do półfinału wielkiego turnieju. Dla rekordzisty w liczbie strzelonych bramek (364 mecze w kadrze) musiało to być wzruszające przeżycie, zwłaszcza że dwaj jego zawodnicy z VfL – Teitur Örn Einarsson i Ellidi Snaer Vidarsson – reprezentowali Islandię.

"Zdecydowanie. Mimo że w końcu zabrakło medalem, był to świetny turniej dla Islandii. Mają niesamowitą jakość i będą się dalej rozwijać. To drużyna przyszłości."

Z trzema islandzkimi trenerami "Goggiego" łączą szczególne relacje: "Trenowałem pod okiem Alfreda Gislasona, grałem ze Snorrim Gudgonssonem, bardzo dobrze znam Dagura Sigurdssona. Alfred w dwa lata zintegrował niesamowicie wielu młodych zawodników, Dagur wywołał prawdziwą euforię w Chorwacji. A Snorri razem z Arnorem Atlassonem, z którym również grałem, zbudował świetną drużynę. Myślę, że Islandia ma nie tylko wielu wybitnych zawodników, ale też trenerów naprawdę wysokiej klasy."

Źródło: daikin-hbl.de

Masz opinię? Podziel się nią!

Zaloguj się jednym kliknięciem i dołącz do rozmowy

Dyskusje
Zdjęcia
Reakcje
Dołącz do HydePark →

📢 Udostępnij artykuł

Dotknij aby udostępnić

Śledź nas na Facebook!

Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami ze świata piłki ręcznej. Dołącz do naszej społeczności!

Dotknij przycisk, aby przejść do naszego profilu na Facebook

Fuksiarz - legalny bukmacher

Reklama

Polecane
Ładowanie...