Sobotnie spotkanie rozpoczęło się o godzinie 18:00 i od pierwszego gwizdka miało wyrównany charakter. Obie formacje przychodziły na parkiet w niepewnej dyspozycji – gospodarze z serią LWWLL, goście z układem WLLLW – co zwiększało nieprzewidywalność rywalizacji.
Taktyczna gra w pierwszej połowie
Drużyna z Ciechanowa, posiadająca na koncie 30 punktów i zajmująca szóstą lokatę, starała się narzucić własny rytm przed rodzimą publicznością. Przeciwnicy z dziesiątego miejsca i dorobkiem 21 oczek szukali natomiast sposobów na poprawę sytuacji w klasyfikacji.
Początkowe 30 minut to przede wszystkim taktyczne rozgrywki – dynamiczne akcje przeplatały się z fazami wolniejszej gry, w której nacisk położono na skuteczną obronę. Kluczowe znaczenie miały wymiana podań w okolicach dziewięciometrowej linii, próby rozciągania formacji obronnej przez skrzydłowych oraz walka o dominację na pozycji obrotowego. Bramkarze po obu stronach prezentowali efektowne interwencje, dzięki czemu różnica punktowa pozostawała minimalna do przerwy, która zakończyła się remisem 14:17.
Wzrost intensywności po przerwie
Druga odsłona przyniosła wyraźne przyspieszenie. Zespoły odważniej wykorzystywały kontry oraz poszukiwały rozwiązań w pojedynkach jeden na jeden. Jurand wielokrotnie usiłował uzyskać przewagę kilku trafień, jednak Anilana systematycznie redukował stratę, odpowiadając celnym zdobyczami z szybkich ataków i rzutów z dalszej pozycji.
W centrum parkietu trwała zacięta walka o odbiory i kontrolę nad przebiegiem gry. Szkoleniowcy obu drużyn często modyfikowali schematy ofensywne, poszukując słabych punktów w ustawieniu rywali. Mimo braku szczegółowych informacji o konkretnych strzelcach, obraz meczu był czytelny – żadna ze stron nie liczyła się z tabelowymi przewidywaniami, a intensywność działań oraz szybkość reakcji w końcowych fragmentach świadczyły o pełnym zaangażowaniu.
Rozstrzygnięcie w ostatnich minutach
Ostatecznie minimalna różnica jednego gola przesądziła o sukcesie gości, którzy wygrali 30:29. Taki rezultat idealnie odzwierciedlał charakter całego starcia – pełnego zmian przewagi i nieustannie zmieniających się ról na parkiecie.
Dla gospodarzy porażka we własnej hali jest bolesna, zwłaszcza że ich pozycja w tabeli pozostaje solidna i będą chcieli ją potwierdzić w nadchodzących spotkaniach. Dla Grot Blachy Pruszyński Anilana trzy zdobyte punkty to istotny zastrzyk energii i możliwość awansu w klasyfikacji – szczególnie istotna przy obecnym rozproszeniu w tabeli, gdzie każde oczko ma znaczenie.
Trybuny żyły wydarzeniem do ostatniego gwizdka, a zawodnicy obu formacji włożyli w to spotkanie maksimum wysiłku. Jednobramkowe zwycięstwo dowodzi, jak wyrównana i trudna do przewidzenia jest Liga Centralna, gdzie nawet w końcowych sekundach wszystko może się zmienić. Dla sympatyków piłki ręcznej z regionu łódzkiego i okolic był to wieczór pełen emocji, a drużyny przystąpią do kolejnych meczów z konkretnymi zadaniami przed sobą.
Źródło: informacjelodzkie.pl

