W niedzielę o godzinie 14:00 rozpocznie się mecz ćwierćfinałowy pomiędzy FTC-Rail Cargo Hungaria a Metz Handball w ramach EHF Champions League Women 2025/26. Transmisja na żywo będzie dostępna na EHFTV. Dla Laury Glauser to szczególne starcie – bramkarka FTC grała w Metz przez dekadę, od 2010 do 2020 roku, po przejściu z Besançon.
Do FTC dołączyła w 2024 roku z CSM Bukareszt, wcześniej reprezentując także barwy Györi Audi ETO KC. Teraz będzie musiała stanąć naprzeciw dawnych koleżanek i trenera, którego dobrze zna z kadry narodowej.
„Znam ich, oni znają mnie"
– Zawsze jest wyjątkowo, gdy gram przeciwko Metz, bez względu na to, czy to ćwierćfinał, czy faza grupowa – przyznaje Glauser. – Cieszę się, że mogę uczestniczyć w takim meczu, ale nie mogę brać tego osobiście. To byłby błąd. Znam Manu [Emmanuela Mayonnade'a], znam wielu zawodniczek i to jest sytuacja typu „wiem, że ty wiesz, że ja wiem". Będzie naprawdę interesująco.
Obie drużyny doskonale się znają. W ćwierćfinale sezonu 2022/23 FTC odrobił sześciobramkową stratę z pierwszego meczu we Francji i awansował dalej. Teraz węgierski klub, finalista z 2023 roku, ponownie chce dotrzeć do Turnieju Finałowego po dwóch kolejnych porażkach na etapie ćwierćfinałów. Metz natomiast celuje w trzeci z rzędu udział w najlepszej czwórce.
Klucz do zwycięstwa? Szybki powrót do obrony
– Metz ma wielu dobrych zawodników i jest groźny z każdej pozycji. Świetne skrzydłowe, rozgrywające, obrotowa… i oczywiście bramkarki – ocenia Glauser. – Kluczowe dla nas będzie szybkie wracanie do obrony, bo oni uwielbiają grać szybko i kontratakować. Musimy to robić, jeśli chcemy wygrać.
Powrót po kontuzji
Obecny sezon nie był dla Francuzki łatwy – przez długi czas pauzowała z powodu kontuzji i wróciła do gry dopiero na fazę pucharową.
– Naтруdniejszy był moment podjęcia decyzji, czy iść na operację, czy nie. Ale po jej podjęciu wiedziałam, co muszę zrobić i jak ciężko pracować. Miałam w głowie cel – wrócić jak najszybciej. To był dobry okres, żeby się zatrzymać, być pokorną, zachować spokój. Teraz jestem gotowa i mam nadzieję, że będę miała wpływ na nadchodzące mecze. Jest presja, ale lubię to – mówi bramkarka.
Trzy bramkarki, jeden cel
W FTC Glauser tworzy trio bramkarek razem z Blanką Bíró i Kingą Janurik.
– Wszystkie trzy robimy to, co do nas należy. Świetnie ze sobą współpracujemy, czuję, że się uzupełniamy. Trener bramkarek dobrze nami zarządza. Nigdy nie czułam się niepewnie, nie było złej energii. Atmosfera w naszej grupie jest dobra, każda wie, gdzie jest i co ma robić. Wszystkie chcemy jak najlepiej dla zespołu, bez względu na to, kto jest na boisku – podkreśla.
Brakujące trofeum
Dla Glauser Turniej Finałowy Ligi Mistrzyń w Budapeszcie to szczególny cel.
– To jedyne trofeum, którego mi dotąd brakuje. Naprawdę chciałabym, żebyśmy dotarli do Turnieju Finałowego i może zdobyli puchar. Ale wiem, że to nie jest łatwe i że przed nami jeszcze duża, duża praca. Skupiam się na tym, co przed nami, a potem zobaczymy, co przyniesie przyszłość.
Źródło: eurohandball.com
