Transfer Diki Mema do Füchse Berlin wstrząsnął światem piłki ręcznej. Niemiecki klub oficjalnie potwierdził, że złożył propozycję francuskiemu reprezentantowi, obecnie występującemu w FC Barcelona. Pojawia się jednak pytanie natury taktycznej – zarówno Mem, jak i gwiazdor Füchse Mathias Gidsel grają na tym samym miejscu, jako rozgrywający prawy.
Brak obaw o pozycję w zespole
W rozmowie z duńskim TV2 Sport Mathias Gidsel, wybrany niedawno najlepszym sportowcem Danii w 2025 roku, wyraźnie dał do zrozumienia, że potencjalny transfer Francuza wcale go nie niepokoi. Wręcz przeciwnie – widzi w nim szansę na osiągnięcie większych sukcesów zespołowych.
„Absolutnie nie obawiam się ewentualnego transferu Diki Mema. Jeśli do tego dojdzie, będę po prostu częściej grał na lewej stronie, niż miałem to w zwyczaju. Żeby zdobywać trofea, potrzeba wielkich zawodników i nie mam żadnego problemu z dostosowaniem się, by zrobić miejsce dla takiego talentu jak on" – powiedział Gidsel.
Zmiana pozycji dla dobra zespołu
Wypowiedź Duńczyka potwierdza jego gotowość do przesunięcia się na pozycję środkowego rozgrywającego, a nawet hybrydowego lewego rozgrywającego. Dzięki temu prawy korytarz mógłby wykorzystywać siłę i moc Mema, znanego ze swojej skuteczności w ofensywie.
Teraz wszystko zależy od decyzji FC Barcelona, która musi zdecydować, czy pozwoli odejść swojemu kapitanowi do Bundesligi. Gdyby transfer doszedł do skutku, byłby to jeden z najgłośniejszych ruchów ostatniej dekady w piłce ręcznej. W grze pozostaje także opcja powrotu Mema do Francji – ofertę złożyło mu również PSG Handball.
Jedno jest pewne – Mathias Gidsel pokazuje dojrzałość lidera i gotowość do poświęceń dla dobra drużyny. To właśnie taka postawa czyni go jednym z najlepszych zawodników na świecie.
Źródło: handnews.fr
