W sobotni wieczór już dwóch przeciwników zapewniło sobie awans do fazy głównej - i obaj byliby rywalami Niemców w Herning. Mowa o obrońcach tytułu Francuzach oraz współgospodarzach turnieju Norwegach.
Francja z Memem rozbiją każdego?
Les Experts w tym turnieju są absolutnie bezlitośni. Na otwarcie rozbili Czechy 42:28, by następnie jeszcze wyżej wygrać z Ukrainą 46:26. Co ciekawe, Francuzi najpierw ustanowili rekord mistrzostw Europy pod względem liczby bramek w jednym meczu, a potem sami go pobili.
W kadrze Francji błyszczy między innymi Dika Mem, który od lata 2027 roku ma zostać zawodnikiem aktualnego mistrza Niemiec - Füchse Berlin. To jeden z tych piłkarzy, którzy potrafią single-handedly przechylić szalę zwycięstwa na stronę swojej drużyny.
Norwegia bez Sagosena nie do pokonania
Równie twardym orzechem do zgryzienia byliby Norwegowie. Wprawdzie po fazie grupowej w Oslo przeniósł się do Herning i stracił przewagę własnych kibiców, ale to raczej nie zatrzyma ekipy trenera Jonasa Wille. Norwegia najpierw rozbiła Ukrainę 39:22, a następnie pokonała Czechy 29:25.
W zespole wciąż kluczową rolę pełni Sander Sagosen, były zawodnik THW Kiel. Brązowy medalista mistrzostw Europy z 2020 roku pozostaje jednym z liderów norweskiej drużyny.
Dania - potęga czekająca na tytuł mistrzowski
Z grupy B do głównej fazy turnieju dołącza Dania - czterokrotny mistrz świata z lat 2019, 2021, 2023 i 2025. To supermocarstwo ostatnich lat, które w Herning będzie miało dodatkowy atut w postaci wsparcia własnej publiczności.
Drużyna prowadzona przez Nicolaja Jacobsena chce wreszcie poprawić swoją niemożliwą wręcz statystykę na mistrzostwach Europy - ostatni tytuł kontynentalny Duńczycy zdobyli bowiem w 2012 roku!
Na otwarcie turnieju Dania nie dała najmniejszych szans Macedonii Północnej, wygrywając 36:24. Kolejne zwycięstwo 39:24 nad Rumunią dało podopiecznym Jacobsena pewny awans do fazy głównej. W ekipie błyszczy oczywiście Mathias Gidsel z Füchse Berlin - wybrany najlepszym piłkarzem ręcznym świata.
Portugalia - koszmarne wspomnienia z mundialu
Czwartym potencjalnym rywalem jest Portugalia, która przywołuje w pamięci niemieckich kibiców bolesne wspomnienia. To właśnie Iberyjczycy wyeliminowali Niemcy w ćwierćfinale mistrzostw świata 2025, wygrywając dramatycznie po dogrywce 31:30.
Zespół z fenomenalną parą braci Martimem i Francisco Costą jest skrajnie niebezpieczny. Portugalczycy najpierw rozgromili Rumunię 40:34 - ustanawiając przy okazji dwa rekordy mistrzostw Europy - a następnie zremisowali z Macedonią Północną 29:29. Awans do fazy głównej nie jest jeszcze matematycznie pewny, ale wydaje się wysoce prawdopodobny.
Wszystko to jednak pozostaje w sferze rozważań - najpierw reprezentacja Niemiec musi w poniedziałkowy wieczór pokonać niepokonaną dotąd Hiszpanię. Bez zwycięstwa marzenia o fazie głównej i starciach z europejską elitą po prostu się nie spełnią.
Źródło: handball-world.news
