Pierwsze trafienie i błyskawiczny początek
To był pierwszy mecz reprezentacji Francji w ramach kwalifikacji do Euro 2026. Selekcjoner Sébastien Gardillou musiał radzić sobie bez Chloé Valentini i Marie-Hélène Sajki. Ta ostatnia doznała kontuzji pleców podczas ostatniego meczu klubowego przed zgrupowaniem w Créteil i została oszczędzona na zalecenie sztabu medycznego. Na ławce rezerwowych zasiadły natomiast Floriane André i Maureen Gayet.
W podstawowym składzie na parkiecie pojawiły się: Nina Dury, Léna Grandveau, Tamara Horacek, Grâce Zaadi Deuna, Alicia Toutblanc, Sarah Bouktit i Hatadou Sako.
Francuzki od pierwszych minut przejęły inicjatywę. Po nieudanej próbie Dury, to Toutblanc otworzyła wynik z kontrnatarcia. Młoda skrzydłowa szybko poprawiła się i już w 3. minucie Francja prowadziła 2:0. Chorwatki musiały czekać pięć minut na swoje pierwsze trafienie – Dejana Milosavljevic wykorzystała stratę piłki przez rywalki. Gospodynie miały jednak ogromne problemy z wejściem w rytm meczu, popełniając liczne straty i wpadając w bierne przejście.
Grając w przewadze numerycznej, Francuzki przyspieszały grę i dyktowały warunki. Szczególnie skuteczna okazała się Toutblanc z wynikiem 4/4 w 12. minucie przy stanie 7:2 dla Francji. Czas przerwy wzięty przez Chorwację przyniósł krótkotrwałą poprawę – trzeciego gola strzeliła Larissa Markovic. Mimo to Francuzki pewnie kontrolowały przewagę. W kolejnej akcji w przewadze, Zaadi trafiła do pustej bramki, ustalając wynik na 10:4 w 18. minucie.
Po siedmiominutowej przerwie w strzelaniu, Chorwatki trafiły z lewego skrzydła. Wtedy rozpoczęły się rotacje w składzie francuskim. Lucie Granier szybko zdobyła gola z kontrataku, a następnie asystowała przy premierowym trafieniu Kiary Tshimangi w reprezentacji (14:5 w 21. minucie). Różnica wzrosła do dziesięciu bramek dzięki bardzo skutecznemu szybkiemu atakowi. Chorwacja spróbowała zmienić bramkarkę, wpuszczając byłą zawodniczkę Metz, Ivanę Kapitanovic, która od razu zaliczyła udaną interwencję. Jednak atak gospodarek nadal szwankował, a Francuzki w odpowiedzi wykorzystywały kolejne kontry, schodząc do szatni z komfortową przewagą 18:7.
Druga połowa z większą równowagą
Po przerwie atak Chorwatek nieco się rozruszał – gospodynie wywalczyły trzy rzuty karne z rzędu. Gardillou zdecydował się na zmianę w bramce, zachowując jednak trio rozgrywających. Pomimo wysokiej straty, Chorwatki grały skuteczniej i nawet wygrały tę część meczu (23:14 w 40. minucie). Gospodarkom udało się zmniejszyć dystans do ósemki, podczas gdy Francuzki mnożyły błędy techniczne, szczególnie w podaniach do środkowej rozgrywającej. Przy kolejnym rzucie karnym dla Chorwacji, Camille Depuiset obroniła piłkę stopą.
Dopiero w 47. minucie, po wykluczeniu Zaadi, na parkiecie pojawiła się Lylou Borg. Gardillou wziął czas i wprowadził nowy system ofensywny z dwiema środkowymi rozgrywającymi, ale bez klasycznej rozgrywającej. Choć obrona nieco się uszczelniła, ten wariant nie przynosił rozwiązań przeciwko kompletnej obronie Chorwacji. Po wykluczeniu Chorwatki za celowe kopnięcie, wróciła Grandveau. W kolejnej akcji Granier, świeżo wpuszczona na boisko, w końcu skutecznie zakończyła podanie na skrzydło, na które czekano przez całą drugą połowę.
W bramce Chorwacji znów nastąpiła zmiana, choć bramkarki otrzymywały niewielkie wsparcie od obrony. Atak gospodarek utknął na 17 bramkach przez kilka minut – piłki trafiały w słupki lub akcje kończyły się błędami technicznymi.
Rotacje w linii rozgrywających przyszły późno. Lylou Borg i Coura Kanouté weszły dopiero w 54. minucie. Dziewiętnasta i ostatnia bramka Chorwacji padła w bólach – po strzale odbitym przez Depuiset i dobitym z powietrza (29:19 w 56. minucie). Enola Borg, która pojawiła się w obronie na pozycji 2, zastąpiła następnie Grandveau na rozegraniu. Ostatnie próby obu drużyn zostały obronione przez bramkarki. Choć Francja wygrała pewnie 30:19, druga połowa zakończyła się remisem.
Dzięki bardzo solidnej pierwszej połowie, Francuzki odniosły logiczne zwycięstwo w pierwszym meczu eliminacji. Obie drużyny zmierzą się ponownie już w niedzielę w rewanżu, który odbędzie się w Arènes de Metz o godzinie 16:30.
Źródło: handnews.fr

