Guillaume Gille postawił na przewidywalną siódemkę w meczu kontrolnym przed mistrzostwami Europy. W bramce od pierwszego gwizdka stanął Remi Desbonnet, a atak poprowadził Aymeric Minne. Początek spotkania nie należał jednak do gospodarzy – Ludovic Fabregas zmarnował pierwszą akcję, a Austriacy błyskawicznie objęli prowadzenie.
Sytuacja szybko się pogorszyła. Hugo Descat nie wykorzystał pierwszego rzutu karnego dla Francuzów, a po drugiej stronie boiska kapitan Austrii Mykola Bilyk pewnie trafił do siatki, dając gościom dwubramkowe prowadzenie.
Trudna droga do wyrównania
Aymeric Minne w końcu otworzył konto "Trójkolorowych", dając impuls do odrabiania strat. Francja zaczęła rosnąć w siłę, zwłaszcza w defensywie, gdzie świetnie współpracowali Fabregas i Konan. Austriacy mieli coraz większe problemy z przebiciem się przez środek i musieli polegać na indywidualnych akcjach.
Hugo Descat zrehabilitował się, wykorzystując drugi "siódemkę", a szybkie kontry z udziałem Yannisa Lenne doprowadziły do wyrównania (8-8 w 15. minucie). Guillaume Gille zaczął rotować składem – na parkiet weszli Julien Boss i Thibaud Briet, a po nich Valentin Kieffer. Desbonnet nie zachwycał w bramce, ale zmiany w składzie przyniosły efekt – Francuzi wyszli na trzybramkowe prowadzenie (15-12 w 25. minucie).
Pod koniec pierwszej połowy Gille wypróbował jeszcze Wallema Pelekę i przeszedł na obronę rozstawioną. Austriacy nie dali się jednak zdystansować i do szatni schodzili z dwubramkową stratą (18-16).
Bolzinger kluczem do zwycięstwa
Po przerwie scenariusz się powtórzył – Francuzi próbowali uciec, ale Austriacy kurczowo trzymali się wyniku. Istotną zmianą było pojawienie się w bramce Charlesa Bolzingera. Wspierany przez wypełnioną po brzegi La Défense Arenę, młody golkiper popisał się serią interwencji, które pozwoliły utrzymać kilkubramkową przewagę (25-21 w 45. minucie).
Ostatecznie Francja zwyciężyła 25-21, choć mecz nie dostarczył zbyt wielu pozytywnych wniosków przed zbliżającymi się mistrzostwami Europy. Jedynym jasnym punktem była forma Bolzingera, który udowodnił, że zasługuje na miano pierwszego bramkarza reprezentacji.
Źródło: handnews.fr
