Francuzi opuszczają Oslo z poczuciem dobrze wykonanej roboty. W decydującym meczu fazy grupowej kontrolowali przebieg spotkania z Norwegami i zapewnili sobie pozycję lidera grupy C. Drużyna Guillaume'a Gille'a rozpocznie rundę główną w optymalnej sytuacji punktowej, co pozwoli im spokojniej podejść do kolejnych wyzwań.
Gille rotuje składem
Na finałowe starcie grupy C francuski selekcjoner wysłał niemal tę samą siódemkę, która rozpoczynała pierwszy mecz turnieju. Jedyne zmiany to wejście Charlesa Bolzingera i Hugo Descata w miejsce Rémiego Desbonneta i Dylana Nahiego. Aymeric Minne wrócił do składu po tym, jak w meczu z Ukrainą nie pojawił się na parkiecie.
Po raz pierwszy od rozpoczęcia mistrzostw Francuzi grali przy pełnych trybunach. Elohim Prandi otworzył strzelanie, a Sander Sagosen szybko odpowiedział (1:1, 2. min.). Bolzinger dobrze wszedł w spotkanie, pozwalając swojej drużynie na pierwsze prowadzenie (4:2, 5. min.). Jednak chaotyczny atak Francuzów w połączeniu z interwencjami Torbjorna Bergeruda pozwolił Norwegom objąć prowadzenie (5:6, 10. min.).
Różnica między zespołami ustabilizowała się, z niewielką przewagą Francji, skuteczniejszej w ofensywie. Świetnym przykładem była genialna asysta Elihoma Prandiego dla Nicolasa Tournata (10:8, 16. min.).
Briet zmienia oblicze gry
Po przerwie na żądanie norweskiego trenera Jonasa Wille, Guillaume Gille zdecydował się na rotację. I jak przez cały turniej, wejście Thibauda Brieta natychmiast wzmocniło obronę (14:9, 20. min.). Odzyskując piłki w defensywie, Francuzi mogli szybko kontratakować i zwiększyć przewagę (16:11, 25. min.).
Po chwilowym załamaniu, drużyna Sandera Sagosena odzyskała skuteczność i zmniejszyła stratę do dwóch bramek (18:16, 28. min.). Ostatni gol pierwszej połowy autorstwa Melvyna Richardsona, zdobyty po pięknej kombinacji, dał Francji trzybramkowe prowadzenie na przerwę (20:17). Pierwsza odsłona obfitowała w liczne niedokładności – zarówno w podaniach, jak i rzutach.
Francuzi gasną norweskie nadzieje
Na rozpoczęcie drugiej połowy Guillaume Gille wprowadził jedną zmianę w porównaniu ze składem wyjściowym – do gry wszedł Rémi Desbonnet. Norwegowie zmienili następnie system defensywny, wybierając wysokie ustawienie, co pozostawiało wolne przestrzenie. Aymeric Minne wielokrotnie to wykorzystywał (22:19, 34. min.).
Hugo Descat przejął pałeczkę i zdobył cztery kolejne bramki, w tym dwie z rzutów karnych, zapewniając Francji komfortową przewagę (27:22, 38. min.). Gospodarze, grając z jednym zawodnikiem w ataku pozycyjnym, wciąż znajdowali rozwiązania i pozostawali w grze o wynik (30:27, 45. min.).
W kluczowym momencie meczu duet Briet-Konan poprowadził Francję do pięciobramkowej przewagi (33:28, 52. min.). Kolejne straty w ataku zmusiły Guillaume'a Gille'a do wzięcia drugiego czasu. Decyzja okazała się trafna – Tricolores zdobyli trzy bramki z rzędu i odskoczyli na sześć goli (36:30, 56. min.). Francuzi zakończyli fazę grupową bez porażki i awansowali do rundy głównej z maksymalną liczbą punktów. Wynik końcowy: 38:34.
Źródło: handnews.fr
