Francja przystępowała do tego spotkania z pozycji pewnej siebie - dzień wcześniej wywalczyła drugie miejsce w grupie, pokonując Serbię. Wygrana lub remis z Niemcami gwarantowały awans. Porażka oznaczałaby konieczność liczenia na wyniki innych meczów. Cel był jasny, a Bleuets od pierwszych minut dali do zrozumienia, że mają zamiar go zrealizować.
Świetny start, ale Niemcy odpowiadają
Francuzi wyszli na boisko z dobrą energią. Obrona działała sprawnie, a atak płynnie znajdował rozwiązania - szczególnie korzystał na tym pivot Créteil Ougninsa Aletcheredji, który trzykrotnie trafił do siatki w ciągu pierwszych pięciu minut. Doskonale sprowokowana przewinienie na rozgrywającym Felipe Garcii dała Francuzom grę w przewadze, którą szybko skonsumowali, wychodząc na 8:5. Niemcy dysponowali jednak groźnymi strzelcami - lewoskrzydłowy Tim Bennet Thielicke z Magdeburga, środkowy Lenn Strobel z Balingen oraz Toma Gadza z Hamburga potrafili znaleźć skuteczne rozwiązania indywidualne.
W bramce Francuzów coraz pewniej prezentował się Célio Bertin, który do 20. minuty miał już sześć parad przy skuteczności blisko 40%. Niemcy próbowali stosować wysoko ustawioną obronę 5-1, ale Bleuets - z kapitalnym lewonożnym Isaacem Saillardem (cztery bramki w pierwszej połowie) - świetnie wykorzystywali wolne strefy i rozgrywali piłkę przez pivota. Po 20 minutach było 14:9 dla Francji.
Dramatyczny przełom - remis do przerwy
Niemcy nie złożyli broni. Systematycznie skracali straty, a Lenn Strobel imponującym rzutem spod siebie zmusił Prouffa do wzięcia czasu. Na pięć minut przed przerwą rywal odrobił pięć bramek i przybliżył się na dwa trafienia. Francuzi sięgnęli po grę siedmioma zawodnikami w polu - z mieszanym skutkiem. Dobre zagrania przeplatały się z błędami: niecelne rzuty, spalona kontra Lucasa Vaillanta i nieugięty Strobel sprawiły, że do szatni obie drużyny schodziły przy remisie 16:16. Francja straciła całą wypracowaną przewagę.
Calbry i Bertin ratują Francję
Początek drugiej połowy był wyrównany i nerwowy (18:19 po 36 minutach). Przełom przyniósł wejście wprowadzonego w przerwie środkowego rozgrywającego Montpellier Noégo Calbre'go - mimo chwilowej pauzy za faul posłał kolegę na kontrę po przechwyceniu, a chwilę później sam wpisał się na listę strzelców. Francja znów prowadziła o trzy bramki (22:19 po 39 minutach).
Następnie to defensywa wzięła mecz w swoje ręce - Francuzi wydłużali ataki rywali, odzyskiwali piłki, a Edgar Laforce pewnie zamieniał je na bramki w drugiej połowie. Przy stanie 25:20 po piątej bramce Saillarda Niemcy musieli wziąć czas. Nic to jednak nie dało - Bertin obronił rzut karny lewonożnego Vincenta Faciejewa, a kapitan Francji Kelidjee Boisne-Noc wywalczył rzut wolny z siedmiu metrów (pewnie wykonany przez Zacharego Dermigny'ego), po czym sam trafił z akcji. Było 28:22 po 51 minutach.
Nieznośne ostatnie minuty
Wydawało się, że sprawa jest rozstrzygnięta. Francuzi zaczęli jednak popełniać kosztowne błędy - dwie straty Boisne-Noca, jedna Jacquesa Siwe - i Niemcy błyskawicznie odrobili pięć bramek. Gadza i Strobel znów nie odpuszczali, a przy wyniku 29:27 w 57. minucie zrobiło się naprawdę gorąco. Faciejew skrócił do jednej bramki i przez ostatnie minuty nikt nie mógł odetchnąć z ulgą.
Francuzi tracili piłki, ale Niemcy też. Kluczowa okazała się interwencja Bertina, który obronił groźny rzut przy stanie 29:28 i uchronił drużynę od dogrywki. Ostatni czas wzięty przez Prouffa, obie drużyny nie zdołały zdobyć ostatniej bramki - i gong obwieścił awans Francji wynikiem 29:28.
Najlepszym zawodnikiem meczu po stronie Niemiec wybrano pivota Magdeburga Malte Elzego, który był filarem ofensywy przez całe spotkanie. Po stronie Francji nagroda trafiła do bramkarza Bertina, okrzykniętego przez kolegów bohaterem wieczoru.
Co dalej? Hiszpania albo rewanż ze Słowenią
Francja awansowała do ćwierćfinału jako druga drużyna grupy I. Jej czwartkowy rywal wyłoni się po ostatnich meczach fazy głównej. Kluczowe będzie końcowe zestawienie bilansów bramkowych drugich drużyn ze wszystkich grup.
Francja ma 4 punkty i bilans +2. Hiszpania, druga w grupie III, ma tyle samo punktów, ale lepszy bilans (+5), więc automatycznie wyprzedza Bleuets w klasyfikacji drugich miejsc. O tym, z kim zagrają Francuzi, zdecyduje wynik meczu Węgry-Chorwacja w grupie II. Jeśli zwycięzca tego spotkania utrzyma bilans gorszy niż +2, Francja zmierzy się z Hiszpanią. Jeśli nie - prawdopodobnym przeciwnikiem będzie Słowenia, z którą Francuzi grali już w fazie grupowej. Przed ostatnią kolejką Słowenia ma bilans +6, Dania +14, a Islandia aż +33.
Niezależnie od tego, kto stanie naprzeciwko - czwartkowy ćwierćfinał będzie wymagał od młodych Francuzów zdecydowanie lepszej gry niż w końcówce dzisiejszego spotkania. Półfinał to cel wyznaczony przed turniejem i aby go osiągnąć, drużyna Prouffa musi zagrać na najwyższym poziomie przez pełne sześćdziesiąt minut.
Źródło: handnews.fr





