Najlepsza obrona to atak – tak można podsumować pierwsze trzy mecze reprezentacji Francji na Euro 2026. W norweskim Oslo podopieczni Guillaume'a Gille'a urządzili prawdziwy festiwal strzelecki: rozbili Czechy 42:28, zmiażdżyli Ukrainę 46:26, a w starciu z gospodarzami z Norwegii zwyciężyli 38:34.
Bezprecedensowa skuteczność w ataku
Takie zamiłowanie do ofensywy rzadko, jeśli w ogóle kiedykolwiek, było widoczne w kadrze Francji. Trójkolorowi zakończyli fazę wstępną z imponującym bilansem 126 zdobytych bramek przy 88 straconych.
Analizując ostatnie dziesięć edycji mistrzostw Europy, Francuzi zdobywali w fazie grupowej średnio 88,3 bramki. Do tej pory najbardziej produktywnymi turniejami były: Euro 2024 ze 98 golami w meczach z Niemcami, Macedonią Północną i Szwajcarią, Euro 2018 z 97 trafieniami przeciwko Norwegii, Białorusi i Austrii oraz Euro 2014 z 94 bramkami w starciach z Polską, Rosją i Serbią. Obecny wynik to więc rekord, i to bardzo wyraźny – aż 38 bramek więcej od średniej i 28 więcej od poprzedniego rekordu.
Ofensywa kosztem defensywy
Gdy drużyna nieustannie pcha do przodu, często dzieje się to kosztem solidności w obronie. Mimo że współczesna piłka ręczna jest szybsza niż kilka lat temu, a poszerzenie grona uczestników turnieju daje szansę słabszym reprezentacjom, ciągłe dążenie do zdobywania bramek pozostawia czasem luki w defensywie.
88 straconych goli w 2026 roku to rekord, po 85 w 2024, 83 w 2014 i 82 w 2018 roku. W ciągu ostatnich dziesięciu edycji Euro Francja traciła w fazie wstępnej średnio 78,2 bramki.
Bilans bramkowy jak nigdy dotąd
Euro 2026 to turniej wszelkich rekordów, również pod względem bilansu bramkowego. Francja zakończyła fazę grupową z wynikiem +38. Przed tym turniejem na podium znajdowały się: Euro 2022 z bilansem +22, Euro 2018 z +15 oraz Euro 2008 z +14. Średnio reprezentacja Francji kończyła fazę wstępną z bilansem bramkowym +10,1. Tegoroczny wynik to więc rekord, i to o bardzo, bardzo dużą różnicę.
Pozostaje pytanie, czy ta ofensywna strategia przełoży się na sukces w kolejnych fazach turnieju, gdzie Francuzów czekają zdecydowanie trudniejsi rywale.
Źródło: handnews.fr
