Brestoises mogły w sobotę liczyć nie tylko na fenomenalną dyspozycję swojej bramkarki, ale także na niezwykle skuteczny atak – 65% skuteczności to liczba mówiąca sama za siebie. Od pierwszego do ostatniego gwizdka podopieczne Raphaëlle Tervel kontrolowały przebieg spotkania.
Trudna sytuacja kadrowa i pozycja w grupie
Brest przystępował do meczu jako lider grupy B (ex aequo z FTC Budapest), ale z zamiarem rehabilitacji po porażce w poprzedniej kolejce w Bukareszcie. Rywalem były ostatnie w tabeli Norweżki z Sola HK, które straciły już szanse na awans do TOP 5. W składzie BBH zabrakło Clarisse Mairot, kontuzjowanej w kostkę i wyłączonej z gry na trzy tygodnie – podobnie jak w meczu pierwszej rundy.
André zamyka bramkę na cztery spusty
Mecz rozpoczął się w szybkim tempie. W wyjściowej siódemce Brest znalazły się: Kiara Tshimanga, Méline Nocandy, Pauletta Foppa, Annika Lott, Anna Vyakhireva, Pauline Coatanea oraz Floriane André w bramce. Obie drużyny stawiały na szybkie rozgrywanie piłki, a Brestoise intensywnie wykorzystywały kontry.
Początkowo wynik był wyrównany (3:3, 4:4), a w bramce Sola dobrze spisywała się doświadczona Rikke Marie Granlund, była reprezentantka Norwegii. Jednak z minuty na minutę przewaga gospodyń rosła. Pauletta Foppa trafiała z dużą regularnością, a intensywna presja obronna BBH zmuszała rywalki do strat. Po czasie żądanym przez norweski sztab przy wyniku 8:4, trenerka Tervel zaczęła rotować składem, dając szansę m.in. Annie Gros, Juliette Faure i Orlane Ondono.
Anna Gros wykorzystała doskonałą pracę koleżanek i trafiała z dystansu, a Floriane André mnożyła paradę za paradą. Do przerwy Francuzki prowadziły już 19:12, a ich bramkarka miała na koncie 50% skuteczności (10 obron na 20 strzałów).
Druga połowa to popis Brestoises
Po zmianie stron obraz gry się nie zmienił. Lott i Vyakhireva bez trudu znajdowały rozwiązania w ataku pozycyjnym, a Sola pomimo prób kontrataku nie było w stanie przełamać zorganizowanego cofania się BBH. Przy stanie 23:14 trener gości wziął czas, ale to nie powstrzymało Francuzek.
Pauletta Foppa kończyła mecz ze skutecznością 7/8, a Floriane André popisywała się kolejnymi obroną (finalnie 19/37, czyli 51%). W 38. minucie mogło dojść do efektownej akcji, gdy Vyakhireva obsłużyła Lott po kung-fu, ale piłka trafiła w słupek. Chwilę później ta sama kombinacja przyniosła spektakularnego schwenkera Méline Nocandy.
Przewaga Brest rosła do ponad dziesięciu bramek, co pozwoliło Tervel na dalsze rotacje. Na parkiet weszły Laura Kanor i Enola Borg, przy czym Borg zaliczyła efektowne trafienie z roucoulette po perfekcyjnym podaniu André. Po 47 minutach gry znakomicie spisującą się bramkarkę zastąpiła Camille Depuiset.
W końcówce Sola odzyskała nieco animuszu, wygrywając fragment 3:0, ale to był tylko drobny zryw. Brest szybko odzyskał kontrolę i kontrolował wynik do końca. Statystyki jasno pokazały różnicę klas: gospodarki kończyły mecz z 65% skutecznością, podczas gdy Sola zatrzymało się na 50% (25/50). Anna Gros dołożyła swoje siedem trafień (7/11), a spotkanie zakończyło się pewnym triumfem 36:25.
Co dalej?
W ostatniej kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzyń Brest Bretagne Handball zmierzy się na wyjeździe z Krim Lublana. Mecz odbędzie się w sobotę 21 lutego o godzinie 16:00.
Źródło: handnews.fr

