Początek spotkania zapowiadał wyrównaną walkę. Edwin Aspenbäck otworzył wynik dla gospodarzy, ale goście szybko odpowiedzieli – po niecelnym strzale Stefana Cavora w pierwszej akcji, to Jona Schoch wyrównał na 1:1. Po dziesięciu minutach gry na tablicy widniał remis 6:6.
Kempa Groetzkiego i first break
Spotkanie zaczęło się przechylać na stronę Löwen po efektownej akcji kapitana Patricka Groetzkiego. Perfekcyjnie obsłużony przez Haukura Thrastarson, złapał piłkę w locie i uderzeniem à la Kempa dał gospodarzom prowadzenie. W 14. minucie Jannik Kohlbacher pokonał Andreasa Palicką, zdobywając bramkę na 10:7, co zmusiło trenera gości Rúnara Sigtryggssona do wzięcia pierwszego czasu.
HSG próbowała wrócić do gry – Dominik Mappes zmniejszył dystans z rzutu karnego, a Ahmed Nafea wykorzystał odbicie po udanej interwencji Mike'a Jensena (wchodził do bramki w 20. minucie za Davida Spätha), trafiając na 13:12. To jednak był ostatni moment nadziei dla przyjezdnych.
Thrastarson dyktuje warunki
W końcówce pierwszej połowy Löwen wrzucili wyższy bieg. Skuteczne parady w bramce, efektywne ataki i magia Thrastarson sprawiły, że mimo zmiany w bramce Wetzlaru (pojawił się Anadin Suljakovic), gospodarze wypracowali sobie aż ośmiobramkowe prowadzenie. Do przerwy wynik pokazywał 23:15.
Druga połowa była już tylko formalnością. Mike Jensen znów znakomicie rozpoczął – od obrony, choć pierwszą bramkę po zmianie stron i tak zdobyli goście – Tristan Kirschner z karnego na 23:16. To jednak kompletnie nie zmieniło układu sił na parkiecie.
Dominacja i pokaz młodzieży
Rhein-Neckar Löwen kontrolowali przebieg meczu od pierwszego do ostatniego gwizdka drugiej połowy. Jensen skutecznie zamykał bramkę, a w ataku Thrastarson dyrygował grą jak maestro – ostatecznie Islandczyk zakończył spotkanie z dorobkiem 15 goli (w tym 8 z 8 rzutów karnych) i ośmioma asystami. Imponujący występ!
Szansę pokazania się dostali również młodzi gracze – na skrzydłach David Móré i Gino Steenaerts, a także Szwed Lukas Sandell, wszyscy wpisali się na listę strzelców. Półtorej minuty przed końcem Mathias Larson przebił granicę 40 bramek dla Löwen, a końcowy akcent należał do Steenaertsa, który ustalił wynik na 41:27.
Ponad 11 tysięcy fanów w SAP Arena w Mannheim miało powody do radości – ich ulubieńcy urządzili prawdziwy festiwal strzelecki i pewnie sięgnęli po komplet punktów.
Źródło: daikin-hbl.de
