Reprezentanci Chorwacji, świeżo upieczeni wicemistrzowie świata z 2025 roku, zaprezentowali wysoką odporność psychiczną oraz determinację w końcowej fazie grupowej europejskiego czempionatu. W bezpośrednim pojedynku z węgierskim zespołem musieli zmierzyć się z niekorzystną sytuacją po zakończeniu pierwszej części gry, kiedy to prowadzenie należało do przeciwników.
Druga połowa bałkańskiego starcia przyniosła zwrot akcji na korzyść Chorwatów. Kluczową postacią tego spotkania okazał się Dominik Kuzmanović, którego skuteczność między słupkami przesądziła o ostatecznym wyniku. Golkiper obronił dziewięć spośród dwudziestu siedmiu prób rzutowych zawodników z Węgier, co przyniosło mu miano MVP meczu. Jego odpowiednik w węgierskiej bramce, Laszlo Bartucz, nie zdołał dorównać poziomem.
W ofensywie Chorwacji żadna postać szczególnie się nie wyróżniła – punkty rozłożyły się równomiernie między czterech zawodników. Mario Sostarić, Luka Lovre Klarica, David Mandić oraz Tin Lucin, znany polskim kibicom z występów w ligowych rozgrywkach, po cztery trafienia każdy stanowili kolektywną siłę ataku. Po przeciwnej stronie parkietu zdecydowanie wyróżnił się Bence Imer, autor siedmiu bramek dla węgierskiego zespołu.
Kolejny medal w zasięgu ręki
Chorwacka reprezentacja przystąpi do półfinałowej batalii z wysokim morale i ambicjami medalowymi. Ostatnio srebro mistrzostw Europy zdobywała w 2020 roku, nigdy jednak nie udało jej się stanąć na najwyższym stopniu podium tego turnieju. Kolejna faza rozgrywek rozegrana zostanie w duńskim Herning, gdzie oprócz Chorwatów wystąpi również Islandia. Szwedzi, będący współorganizatorami imprezy, zakończyli swoją przygodę z turniejem i zmierzą się jedynie w spotkaniu o piątą lokatę.
Wynik końcowy: Chorwacja - Węgry 27:25 (13:15)
Szczegółowe statystyki strzeleckie – Chorwacja: L. Klarica, T. Lucin, D. Mandić, M. Sostarić – po 4 trafienia; Węgry: B. Imre – 7 bramek, Z. Ilić – 5 trafień, P. Ligetvari oraz A. Pergel – po 3 gole.
Źródło: sportowefakty.wp.pl
